„Opowieści księżycowe” piąty fragment „Dziury w czasie” autor Cyberius
Wyrzutki zainstalowały się na księżycach planet układu słonecznego, uważanych za nieprzydatne ze względu na zbyt duże koszty wybudowania tam miast lub chociażby baz i z tego powodu lekceważone przez ziemskie rządy . Najpierw zainstalowali się na Prometeuszu, spore znaczenie miała chyba sama nazwa i związany z nią prestiż "Kartoflaka" . Następnie niedługo po tym jak zaludnili "Prome" zajęli Tytana i Rhee, oraz dwa księżyce Jowisza: Ganimedesa i Europę zatykając flagę w ich grunt . [Już od dawna ziemscy naukowcy uważali że panują na nich względnie korzystne warunki do życia] No i oczywiście Księżyc, co zostało poczytane za wyjątkową bezczelność z ich strony przez establiszment naszej macierzystej planety -bo wyglądało to tak jakby grali im na nosie, szydząc i kpiąc sobie z nich.
Pomarańczowy Tytan z jeziorami ciekłego węgowodoru pierwszym osadnikom nie przypominał zupełnie ziemi -za którą chyba ukradkiem tęskinili- szczególnie że prawie zawsze panował na nim pomarańczowy mglisty półmrok. Azotowe powietrze z dodatkiem metanu, argonu a także acetylenu zupełnie nie nadawało się do oddychania. Ćiśnienie było wyższe niż na Ziemi o jakieś 50 procent, a do tego zimno -niska tempetratura panowała tam ze względu na nikłe nasłonecznienie księżyca. Powierzchnia w większości pokryta lodem na głebokość nawet paru kilometrów. Ale nikt sie wtedy takimi rzeczami nie przejmował, wrzucało się na pełny regulator "Trzeci kamień od słońca" Jimiego Hendriksa albo "Warszawiankę 1905 roku" w którejś z nowszych wersji i leciało na pełnym gazie do przodu, nastepnie lądowało praktycznie bez wzgledu na warunki i wysiadało ze staku zatykając flagę w gruncie . Po zbadaniu satelity lub planetki okazywało się zazwyczaj że nie jest tak źle jak można by było wcześniej przypuszczać. Na powierzchni Tytana nie dało się raczej żyć ale głębiej było już trochę lepiej Niżej kilka kilometrów pod gruntem mieściły się całkiem spore ciekłe jeziora, a jeszcze głębiej gruz wchodzący w skład jądra księżyca -czyli w końcu coś stałego. Prawdziwe skały lecz aż tak głeboko raczej nie zaglądali bo i po co? W warstwie ciekłej wody pośród lodowych zagłębień gdzie postanowili sie osiedlić ze względu na obecność wody i w miarę ciepłą temperaturę spotkali dziwne istoty wodne żyjące w tych oceanach pod lodową powierzchnią księzyca. Z powodu obniżenia się temperatury lata temu jakie zapanowało na księżycu życie przeniosło się pod wodę. Większość form żywych niestety wyginęła, natomiast te które wcześniej żyły w środowisku wodnym w większości na szczęście przetrwały. Dominowały wśród nich stworzenia podobne do naszych dinozaurów z obłym ciałem i wydłużonymi jak żyrafy szyjami. Jednak w wodzie radziły sobie zupełnie dobrze. Oczywiście nie tylko, bo i było całkiem sporo gatunków przypominających nasze ryby i inne istoty podobne do żyjących w ziemskich oceanach i morzach. Spotkali też gatunki potrafiące żyć zarówno pod wodą jak i spędzać dość długi okres czasu poza nią. Metanowe rzeki wpadające do jezior a nawet mórz satelity no i... położone na morzach wyspy nadawały kolorytu satelicie. Nawet po tygodniach pobytu zadziwiał ich niezykły krajobraz Tytana nazywanego przez nich „pomarańczą”. No i te wodno metanowe wulkany. Właśnie przez jeden z nich dostali się wnętrza księżyca poszukując źródła "siły sprawczej" energii, i nie pomylili się. We wnętrzu Tytana znaleźli miejsca o wsokiej temperaturze będącej dla nich źródłem tak potrzebnego do życia ciepła. Sama baza nie była wielka i zamieszkało w niej nie więcej niż stu, no może parę setek uciekinierów. Maszyny do produkcji tlenu i wytwarzania sztucznej żywności przywieźli dopiero później.
Skolei na na płaskiej prawie jak powierzchnia stołu i z tego powodu nieco monotonnej dla oka Europie -do której pejzarzy pasowała świetnie muzyka "Sigur Ros". Pełnej czerwonawych podłużnych plam i niebezpiecznych rozpadlin wypełnionych kwasem siarkowym, na powierzchniach których osadzały się sole i inne związki. Płaska Europa kojarzyła im się prawie zawsze z... Mazowszem. Otoczone krzemem żelazne jądro księżyca . Pod grubą warstwą lodu ukrywał się niezwykle głęboki ocean słonej wody -szacowany przez europejskich naukowców lata temu nawet na dzisiątki kilkometrów w głąb powierzchni! W oceanie mogli też spotkać ku swojej wielkiej radości ciepłe kominy hydrotelmane. Odnośnie atmosfery księżyca: to dzięki cząsteczkom magnetosfery z planety, bryły lodu rozbijane są na wodór ulatniający się w przestrzeń kosmiczną i niezwykle dla ziemian cenny tlen. Promieniowanie słoneczne i wspomniane przed chwilą naładowane cząsteczki magnetosfery były dla nich wyjątkowo korzystne. Europa lądującej na niej grupie wyrzutków spodobała się bardzo -mieli wodę, ciepło i tlen a to jest naprawdę dużo. Od razu więc kiedy tylko wysiedli ze swojej starej skorupy przy dźwiękach "Pieśni na trąbkę" Henriego Purcela i "Pożegnania ojczyzny" Ogińskiego dumnie zatknęłi flagę wyrzutków na powierzchni księżyca. Tu muszę wyjaśnić że zasób preferencji muzycznych wyrzutków był co tu dużo mówić nieco ograniczony, bo obok największego przeboju Ogińskiego będącego czymś w rodzaju ich hymnu -ich czyli wyrzutków porzucających zwykle z przymusu swoje planetarne ojczyzny- wielką popularnością cieszył się jeszcze "Trzeci kamień od słońca" "Warszawianka 1905 i odtwarzana przy szczególnych okazjach "Pieśń na trąbkę". Oczywiście praktycznie nie słuchał w bazie "Trzeciego kamienia" chyba że akurat mieli zamiar gdzieś wyruszyć i "już prawie że nakładali buty". Także wszelka muzyka elektroniczna cieszyła się ogromnym powodzeniem wśród nich, najbardziej zaś podczas długich lotów przez niezgłębione bezmiary kosmosu.
Ganimedes ten prawdziwy księżycowy gigant -bo nie tylko że największy wśród księzyców Jowisza- ale w całym układzie słonecznym. Na dodatek jest chroniony przez magnotesferę, a jego atmosfera składa się w prawie stu procentach z tlenu. Z obu powodów niezwykle ceniony przez kosmicznych wyrzutków. W przeciwieństwie do dwu poprzednich ciał niebieskich -czyli Pomarańczy i Ziemniaka- nie znaleźli na nim żadnych śladów życia. Promienie słoneczne na Ganimedesie ogrzewają lód, doprowadzając do jego sublimacji. Wodór jako lżejszy ulatnia się w niezgłębione otchłanie kosmosu a tlen jako cięższy pozostaje na księżycu. Atmosfera na nim jest niezstety niezwykle rzadka. Zróżnicowanie terenu jest tam dosyć duże i pod tym względem nie jest taki nudny jak Europa. Krajobraz urozmaicają bardzo ciekawe góry i kratery uderzeniowe oraz poorane rowami tak zwane "geologicznie nowe miejsca". Oczywiście także wielkie czapy lodowe na biegunach co upadnia go do naszej Ziemii. Jądro jest podobnie zbudowane do Europy. Panująca na nim temperatura to jakieś 100 -110 stopni w skali Kalwina. To kolejne ciało niebieskie zasiedone przez wyrzutków w układzie słonecznym.
Wykorzystywana jako baza i swojego rodzaju punkt przeładunkowy czyli Kalisto. Kalisto jest dosyć spory [spora] To drugi co do wielkości satelita Jowisza. Jeśli chodzi o ukształowanie terenu to zewnętrzna strona Kalisto posiana jest cała kraterami i na dodatek przeraźliwie ciemna, musicie wiedzieć że odbija tylko 17 procent światła słonecznego. Pod koszmarnie grubą powierzchnią lodu znajduje się ocean a jest głęboki zaledwie na około 10 kilometrów. Kalisto posiada pole magnetyczne. Wedlug starych podręczników szkolnych używanych kiedyś na Ziemi jest to pole o zmiennym natężeniu, a słona woda przewodzi ładunki elektryczne indukujące to pole. Atmosfera Kalisto złożona jest z dwutlenku węgla i tlenu. Temperatua bardzo zróżnicowana bo od stukilkudziesięciu stopni w skali Kalwina do minus kilku. Maszyny do uzdatniania powietrza i produkcji tlenu czyli tak zwane tlenofony, ogrzewanie przezroczystych zrobionych z bardzo wytrzymałych tworzyw kopół w których zamieszkali ludzie. małe równiótkie ulice, place zabaw dla dzieci. I małe przydomowe grządki z roślinami przywiezionymi przez wyrzutków z Ziemi.
Pełen wulkanów ale za to bardzo piekny Io. Prawie pozbawiony wody, gęsty i skalisty. Wysokie albedo, atmosfera złożona z dwultelnku siarki, w jonosferze dominują jony tlenu, sodu i siarki. Io krążąc wokół Jowisza porusza się w bardzo silnym polu magnetycznym planety. W związku z tym indukuje się w jego otoczeniu prąd sięgający nawet tysiąca gigawatów i o napięciu do 400 000 voltów Atomy i cząsteczki z atmosfery Io podlegają jonizacji i odlatują w przestrzeń i dzięki temu wokół orbity księżyca powstał specyficzny [pełen torus] zjonizowanych cząsteczek. Ciekawe jest to że Io emituje fale radiowe razem z Jowiszem. Ze względu na budowę jądra większosći satelit Jowisza oraz emisję fal radiowych niektórzy z nich uważali że księżyce są tworami sztucznymi, zbudowanymi kiedyś w bardzo zamierzchłych czasach przez jakąś starą cywilizację jako część gigantycznej maszyny elektrycznej lub nawet nadajnika kosmicznego. Zdania w tej kwesti były podzielone. Kolor Io ma zółty, pomarańczowy, oraz zielony, a to ze względu na siarkę. Temperatura w okolicach wulkanów siega nawet do 2000 tysięcy stopni celcjusza. Grupa osiedleńców zamieszkała więc w okolicy jednego z nich i dosyć niedaleko od małego zbornika wody. Z ciekawostek należy wspomnieć zbudowanie przez nich maszyny do łowienia jonów tlenu z atmosfery księżyca. Nowi mieszkańcy Io zamieszkali w ogromnej szklanej piramidzie którą sobie zbudowali. Oczywiście pod wielką piramidą były urządzone mniejsze segmenty mieszkalne, ulice, a nawet małe skwerki, place i ogródki z dość dużą liczbą przywiezionych z Ziemi gatunków ptaków i drzew.
Największą niespodziankę sprawiła im Rea. Ponieważ musicie wiedzieć że Rea -jako pierwszy satelita znany w przeszłości- posiada pas pierścieni wokół siebie. Co ich podczas zbliżania się do tego ciała niebieskiego bardzo ekscytowało -ponieważ lot przez nie jest dla niewprawionego pilota niebezpieczny. Rea to jeden z większych księżyców Saturna. Na dodatek lodowy. Posiada żelazne jądro otoczone masami lodu. Następna była "ziemniakowata" Japeta. Mówię ziemniakowata ponieważ kształt typowego ziemniaka jest zarezerwowany dla Prometetusza. Ziemniakoid jest jakby dwukolorowy. Jaśniejsza lodowa część księżyca jest niestety bardzo zimna ponieważ lód odbija światło słoneczne. Ciemna z czerwonawym odcieniem półkula tylna jest na szczęście cieplejsza. Po ciemnej stronie widnieje podobny do piuropusza irokeza specyficzny grzbiet -co upadabnia go do orzecha włoskiego. Z tego powodu nazywana jest także "Orzechem" Jest to nic więcej jak tylko pasmo większych od Himalajów, bo wysokich na przeszło 10 tysięcy metrów gór które ciągną się aż do jego jasnej strony. W niczym nie przypomina on ładniutkiego ale niewielkiego Enceladusa. Enceladus jest dosyć małym księżycem i ma średnice wynoszącą zaledwie około 500 kilometrów czyli jest to jakby dległość z Krakowa, albo nawet Zakopanego do Gdańska ale za to jest bardzo regularny i jakbyśmy powiedzieli okrąglutki. Słynie z lodowych wulkanów i najwyższego albedo wśród księżycy naszego układu. Z tego powodu jest tam nawet do -198 stopni. W przszeszłości uważano że z powodu rezonansu magnetycznego Ence z Dione zachodziły tam procesy grzania pływowego i dlatego jego wnętrze nie wygasło. Woda w postaci płynnej znajduje się zaledwie parę metrów pod powierzchnią skupionych zwykle wokól lodowych wulkanów wielkiej atrakcji turystycznej Ence. Ence to kolejny księżyc na którym wyrzutki wybudowały miasto osadnicze pod powierzchnią, chociaż zaledwie na głebokość kilkunastu metrów. Jest tam też nawet o kilkanaście stopni cieplej. Inna atrakcją turystyczną jest wyrzucanie przez księżyc kryształków lodu i pary wodnej nazwanej przez niektórych oddechem "planetki". Gejzery wyrzucając warstwy lodu na wysokość nawet do 15000 kilometrów podobno przyczyniają się powstania pierścienia Saturna. Turystyka kosmiczna nie jest jednak zbyt dużym źródłem zarobków dla jej mieszkańców. Tetyda z wyglądu jest podobna do poprzedniego satelity, zimna z płytkim dość potężnej wielkości bo zajmującej prawie połowę powierzchni -a dokładniej to 4/10- ogromnym kraterem Odyseusz, oraz głęboką na kilka kilometrów wielką a długą na dwa tysiące kilometrów doliną Itaca Chasma. Trochę wstyd powiedzieć ale o zasiedleniu księżyca zadecydowały walory krajobrazu. Teti ma jeszcze na swojej orbicie dwa księżyce trojańskie kalipso i Telesto.
-tak samo jak po orbicie Dione krąży Helena i Polidukes w jednym i drugim przypadku robią to tak jak planetoidy i planety trojańskie-
Epimeteusz za którym my ziemianie specjalnie nie przepadamy a to ze względu na jego żone Pandorę, fruwa sobie jak to na niefrasobliwego męża niezbyt intelgentnej żony przystało, pomiędzy pierścieniami Saturna razem z Janusem. Może go coś z nim łaczy i -stad zaniedbanie Pandory . Ciekawe zjawisko zachodzi pomiędzy nimi gdy zbiżają się do siebie. Mianowicie dochodzi do wymiany momentu pędu. Wtedy jeden z nich, ten szybszy zwalnia a swoją krótszą orbitę prawdopodobną przyczynę jego szybkości zamienia na dłuższą czyli po prostu wolniejszą. Wiele wycieczek przyjeżdża tam aby zobaczyć moment nawiększego zbliżenia obu księżyców do siebie co ma miejsce zaledwie raz na kilka lat, dokładnie chyba raz na cztery. Satelity zbliżają się wtedy do siebie na odległość 10 tysięcy kilometrów. Aha, Prometeusz jest także podobny do pieroga i z tego powodu nazywany jest też przez nich "Pierogiem". Razem z E i J tworzą tak zwane księżyce pasterskie pierścienia F. Mimas zwany "Mandarynką" ze względu na charakterystyczne wgłębienie z powodu którego przypomina owoc mandarynki lub bardziej pomarańczy, jednak nazwa pomarańczy została już przez nich zajęta, chociaż obok Mandarynki nazywali też czasami Mimo "Pomarańczką" . Skała i lód. I o niepokojącym wyglądzie Hyperion. Największe nieregularne ciało w układzie słonecznym. Posiada też chaotyczny ruch wirowy. Pusty prawie w połowie i niezwykle lekki. Z tego powodu wydrążyli w nim wielkie ogromnych rozmiarów hale duże na tysiace metrów.
Osiedlali się też w ciemnych kraterach księżyca, bo tam według ich rachuby mogła znajdować się woda a wraz z nią tlen. Za pomocą dość prymitywnych elektrowni słonecznych i techniki nuklearnej wydobywali z lodu tlen [były to zwykłe dość nawet prymitywne generatory nuklearne] Wykorzystali stare opuszczone już ruiny miast zbudowane na księżycu tysiące lat temu przez jakąś nieznaną im cywilizację a następnie nie wiadomo dlaczego porzucone. W największych z nich zbudowano pomnik pana Twardowskiego siedzącego na ni mniej ni więcej tylko ...kogucie. Główna ulica miasta została także nazwana od imienia Twardowskiego. Potem okazało sie że na obrzeżach niektórych z tajemniczych miast żyją jeszcze dawni mieszkańcy którzy nie opuśclili księżyca kiedy społeczności ewakuowały się. Większość mieszkańców księżyca pochodzi z otoczonego obecnie morzem niby wielka wyspa Szczecina. na swój sposób jedno i drugie były podobne do siebie. Księżyc otaczał bezmiar kosmicznej przestrzeni a Szczecin bezmiar morskich wód.
No i oczywiście transneptunowce i obiekty spoza pasa kuipera. Jak na przykład daleko nie szukając baza i bardzo cenna dla nich punkt strategiczny i przesiadkowy pomiedzy układami słonecznymi czyli Eris ze swoim ksieżycem Dysnomią I metanowo amoniakowe obłoki Oorta z których do Proxima Centauri jest już całkiem blisko. Bo następna była 90377 Sedna ale z naszego, choć nie z ich punktu widzenia było to cholernie daleko . No i 136108 Haumea [ z dwoma księżycami] na której przed hipotetyczną katastrofą kosmiczna było prawdopodobnie życie. Dyskoidalna na skutek bardzo szybkiego ruchu obrotowego wokół własnej osi wynoszącego zaledwie jakieś cztery godziny. Szaleć tak zaczęła po zderzeniu z jakimś nie znanym nam obiektem kosmicznym. Zasiedlili tam stare mieszczące się pod powierzchnią podziemne labirynty i sieci tuneli wybudowanych przed nimi przez jakąś nie znaną im cywiizację. Więc Eris, Sedna i Haumea wraz z księżycami były kolejnym zespołem osiedleńczym dla wyrzutków. Aha zapomniałem dodać że w jednej z podziemnej hal Haumei znaleźli maszyny. Częśc z nich była nadal sprawna i pracuje do dziś, a w mieszczących się nie daleko hal magazynach zapasy surowców, szczególnie metali i jakiś nie znanych im tworzyw. To dzięki znalezionym maszynom oraz surowcom zbudowali całkiem sporo statków i kapsuł i znacznie powiększyli swoją flotyllę. I dzieki nim nie jedna osada na księzycach wyglądała inaczej niż mogła by bez nich wygądać, a nawet niektóre nie mogły powstać.
Niestety podczas długotrwałej i niezwykle krwawej walki jaka toczyła się w okolicach Księżyca jak i na nim w wyniku działań wojennych grupa wyrzutków musiał się ewakuować poprzez korytarze czasu aż poza system słoneczny. W tej grupie byli właśnie między innymi On, Jaz i Ron czekający w opuszczonej bazie na jednej z bezludnych planet na pozostałych członków grupy. Sama walka natomiast, bo pozwolicie mam nadzieję na to abym mógł napisać o niej kilka chociaż słów toczyła się po mysli wyrzutków. Oni mieli plan strategiczny wole walki i dobre wyszkolenie do tego typu działań a co najważniejsze determminację której brakowało drugiej stronie w większości zołnierzy z poboru z których znaczna część po wzięciu ich do niewoli przechodziła z ochotą na drugą stronę zasilając w ten sposób armię wyrzutków. Najbardziej doborowymi oddziałami międzyplanetarnych wyrzutków stanowiła niezwykle groźna kawaleria powietrzna nazywana także jazdą . Jazda pogrupowana na małe mini oddziały powietrznych ułanów zwykle złożonych z czterech lecących w jednym szyku małych mini statków z kilkuosobową załogą w środku. Jeden z nich obsługiwał kapsułę dwaj ciężką i lekką broń a czwarty obserwował, teren i komunkował się z ułanami z innych kapsuł Proszę o wybaczenia ale kolonizacja księżyców i planetoid przebiegała nieco odmiennie -przynajmniej jeśli chodzi chronologię. Jednak nie jest to takie ważne czy najpierw znaleźli się na Prometeuszu, Księzycu, czy jakimś innym satelicie. Dodam jeszcze że pierwotnym planem była ucieczka jak najdalej od Ziemi. Czyli na Haumee. Potem dopiero zaczęli się "cofać" przynajmniej część z nich. I kolonizować małe ciała niebieskie w układzie słonecznym. Zapytałbyś też może drogi czytelniku jak wyglądają ziemskie rośliny które wyrosły w innych warunkach i pragnął dowiedzieć się o wielu innych sprawach o których zapomniaem wspomnieć. Lecz ja jedynie chciałem wspomnieć o drugiej o wiele większej nitce wyrzuktów która osiedliła sie na licznych księzycach, i innych ciałach niebieskich naszego układu słonecznego. na innych znowu ludzie nie przebywają na stale a mam na myśli te małe podobne do kamyków wyrzuconych w kosmos obiekty Może do tych "księżycowych opowieści" wrócę jeszcze póxniej naromiast teraz chciałbym napisać o ludziach których pozostawiem w bazie no i braciszkach jadących właśnie z Bodzantyna do Kłodzia gdzie Wędrowiec chce się przesiąść na barki albo łodzie.
czwarty fragment opowiadania DZIURA W CZASIE - aby wejść na stronę i przeczytać opowiadanie kliknij w poniższy obrazek
losowo wybrane opowiadania autora
Humoreski: Katecheta, Gniew Boży i Dzień Sądu, Jak zaprowadzo pożadek w pewnym mieście, Wojna polsko-rosyjska część pierwsza
plik w formacie pdf. Jest dostępny do pobrania tu
plik w formacie doc do pobrania tu
plik w formacie odt. pobierz tu
strona html http://eart.cba.pl/humoreski2.html
Inne
prace autora
zapisane w formacie pdf. doc. i odt.
e-boki
opowiadania Cyberiusa: „Dziura w czasie 3, 2, i 1 dziura w czasie plik w formacie pdf
dziura w czasie plik w formacie odt
„Trzecia wojna robotów” oraz „Wielki Brat Monopoli” plik w formacie pdf
„Raportuj o zranionych ptakach” zbiór opowiadań za wyjątkiem „Wielkiego Brata Monopoli” plik w formacie pdf
„Kto zabił prezydenta” plik w formacie pdf
„Opowieści Gandziaka” plik w formacie pdf
opowieści gandziaka w formacie doc
„Dzienniki Emigranta” dzienniki w formacie pdf
„Wielkie Puzle” plik w formacie pdf
„Haking.pl” plik w formacie pdf
„Rozważania” plik w formacie doc
„Poemat pogański ŚWIATŁO format pdf
więcej prac autora w formacie pdf. rtf. i html znajdziesz tu: http://eart.cba.pl/pdfy.html
lub na stronie nowosci
ponadto do sciągniecia jest „Minisłowniczek polskiego pieniądza” autorstwa Maurycego Wilka plik pdf
strona Maurycego: offi cyna p