Humoreski
autor Zee Jop „Cyberius”
Katecheta
Gniew Boży i Dzień Sądu
Jak zaprowadzo porządek w pewnym mieście
Wojna polsko-rosyjska część pierwsza
plik w formacie pdf. Jest dostępny do pobrania tu
plik w formacie doc do pobrania tu
plik w formacie odt. pobierz tu
Strona html na stronie html możesz przeczyać opowiadania poniżej

na fotografii poniżej: autor Zee Jop „Cyberius”
Witam!
Mam przyjemność przedstwaić kilka moich humoresek i opowiadań w
formacie pdf. oraz doc. i odt. Mam nadzieje że będzie się je
przyjemniej i wygodniej czytało. Poniżej teksty do czytania na stronie
html
KATECHETA
Wszystko
było tu takie piękne i nowiuśkie. A jakie wielkie i bogate. Ociekało aż
bogactwem. naprawdę, możecie mi uwierzyć na słowo. Sen katechety z
małej wiejskiej szkółki niedzielnej spełniał się właśnie. A on nie mógł
uwierzyć czy aby znowu nie śni na jawie -co przydarzało mu się niestety
nader często. Zamknął więc dla pewności oczy i mocno zacisnął powieki
aby je za chwilę szybo otworzyć. Potem jeszcze uszczypał się w lewą
nogę -syknął gwałtownie z bólu po czym uśmiechnął się. Jakby chciał
powiedzieć - to jednak prawda - I szczęśliwy patrzył w ogromne lustra.
Przeglądając się w nich, i robiąc przy tym dziwne głupie miny, to
siadał znowu dla odmiany a raczej upadał ciężarem całego swojego ciała
w wielkie skórzane fotele, lub wstawał żeby ślizgać się po
wypolerowanej podłodze gabinetu,
czekając na reprymendę
przełożonego -której nie było. Teraz on jest największym kancelistom w
kraju. Skończyły się już czasy nędznego harcerzowania. Skończyła się
cholernie nudna mała szkółka niedzielna której tak bardzo nienawidził.
I teraz może powiedzieć gdzie ich ma. Z tymi ich niemodnymi krzyżami, z
ich uśmieszkami i całą tą wymuszoną grzecznością - Nie potrzebuje was
już teraz i mam was w nosie! Krzyknął głośno, a ciszej dodał -możecie
mnie nawet pocałować w ...- Tak jakby wierzył że przestrzeń lub
przynajmniej powietrze zaniesie jego głos do ludzi których kiedyś
spotykał na swojej drodze życia. 
fotografia autora.Wykonana podczas koncertu na tegorocznym festiwalu w Glastonbury 2010
Ale
ale, co tam, żyjmy tym co jest teraz A tu wszystko takie nowe, taakie
piękne i takie drogie, a bogactwo aż ocieka i prawie spływa na podłogę
z kunsztownych mebli i złoconych ram. Pałac Namiestnikowski! Ach, Pałac
Namiestników na Warszawę i na Polskę całą. Och! Teraz on będzie
namiestnikował w kraju. I zaczął wyobrażać sobie że wszyscy dookoła są
harcerskimi druhami i druhnami a on jest ich naczelnikiem i drużynowym.
ludzie na ulicach przechodząc obok niego salutują mu a następnie
wykrzykują w jego stronę - czu waj dru hu czuwaj - Albo nie, cały kraj
to szkółka katechetyczna, a on będzie głównym katechetą. Co tam
katechetą. Po co mu katecheza. Robił to bo płacili mu za to, a innej
roboty znaleźć nie mógł! Już wie, teraz będzie namiestnikiem. Nagle
skurcz przeszedł przez jego twarz. Po co to wszystko podpisywał! Czy
naprawdę musiał? Ale kto wtedy wiedział! Bo czy on mógł wiedzieć, i
zresztą tylu ludzi ciągle coś podpisywało a potem zaprzeczało -
Pocałujcie mnie w nos powiedział cicho - A następnie mniej pewnym
głosem - Jakby co to zaprzeczę wszystkiemu, zaprzeczę i na Boga
przysięgnę że nie kłamię - Pokręcił się po jeszcze chwilę po swojej
nowej kancelarii, mówiąc do siebie z zachwytem - teraz jestem
kancelistą, naczelnym najwyższym kancelistą, kraju położonego nad Wisłą
- Pomyślał jeszcze co by tu mógł dzisiejszego dnia robić, jednak nic
nie przychodziło mu do głowy - no, może by tak popościć ? E tam, pościł
przecież już dzisiaj, prawie przez półtorej godziny nic rano nie jadł i
głodował.
Tak wie że nie będzie rządził, i nawet że nie
będzie miał wiele do powiedzenie. O tu podpisać, i o tam też podpisać,
i że czasami nawet odcisk od tego podpisywaniu na palcu się zrobi i
może trochę nawet ręka go zaboli. Ee narządził się harcerzami a potem
swoimi uczniami w szkółce katechetycznej i to mu wystarczy. Ale jakby
tak ubrać wszystkich w mundury harcerskie a on jako pierwszy naczelnik
rzeczypospolitej. Chodzi tak między rzędami i sprawdza czy wszyscy mają
równo zapięte mundury, i czy guziki są jak trzeba! Albo nie on jest
dyrektorem katechetycznej szkółki a ludzie to jego uczniowie. Jeszcze
raz podniósł się i z całą siła siła ciężaru swojego ciała opadł
bezwładnie na fotel, następnie wstał podskoczył do góry by sprawdzić
znowu czy podłoga jest na tyle wytrzymała. Oj żeby mu się tylko niczego
nie stało. Tak jakoś mocno poczerwieniał i dostał zadyszki, aż musiał
usiąść i odpocząć chwilę. Nie nic strasznego się nie dzieje, zasapał
się jedynie i zmęczył. Nadmiar wysiłku przecież szkodzi mu i nie
powinien nadwyrężać swojego zdrowia, a on najmłodszy już nie jest.
Z
rozmyślań wyrwały go krzyki dobiegające zza okna. Że też oni muszą w
takiej chwili mu przeszkadzać. Zdenerwowany wstał i podszedł do okna.
Pewno znowu wiwatują na jego część. no no no, bądźmy szczerzy
zapracowałem przecież na to -pomyślał. A o tym Pałacu nieraz już się
niestety słyszało różne krytyczne opinie. Nie nie to że jakiś zły, bo
jest wcale wcale, ale że różne usterki ma tam jakieś. No weźmy właśnie
na przykład te okna. Przecież już nie raz jak bale się odbywały i panie
w pięknych sukniach z kawalerami na parkiecie tańczyły to jakieś
intruzy zakłócały ich spokój. Przychodzili pod okna krzyczeć i
przeszkadzali ludziom dobrze urodzonym balować* Jak tak można! Cholera
że od dziewiętnastego wieku nic się zrobić z tymi oknami nie dało? I że
nawet Kwaśniewski nie kazał poprawić ich? E, ejże nie podoba mi się to!
Nowosilcow nic z tym też nie zrobił, ani Zajączek. Nawet hrabia generał
Jaruzelski, może daleki kuzyn jego też sprawę okien zaniedbał. No
dobrze, więc drzemać spokojnie nie zawsze będzie można. Trudno przeżyje
to jakoś. Wstał, ile to się nachodził dzisiaj po tych pomieszczeniach,
a następnie
Katecheta z niesmakiem spojrzał w stronę okna i
skrzywił się po raz kolejny nagle i coś przykuło jego uwagę - Znowu
muszę patrzeć na ten krzyż - powiedział zdenerwowanym głosem - Jak ja
tego nie lubię. Ciekawe jakby moi poprzednicy rozwiązali tą kwestię -
Tu
zmuszony jestem dodać że katecheta jest podobno człowiekiem bardzo
inteligentnym lecz niestety zupełnie niezdolnym do działania. Kiedy
jego przeciwnicy zamówili horoskop u największego astrologa w kraju
okazało się że układ planet jaki w swoim horoskopie posiadał sprawiał
że nie zdolny był do podjęcia najmniejszej nawet decyzji. Podobnie
ocenili go eksperci ze służb specjalnych sąsiedniego kraju, wtedy
jeszcze sojuszniczego jak to oni nazywali. Kiedy podpisywał dokument
zobowiązujący go do współpracy. Tu podpisik się złożyły - powiedział do
niego X - o i tam też podpisik złożymy, co nie bolało prawda? dodał
uśmiechając się i patrząc w jego stronę
Katecheta
obudził się z drzemki Zuch z tego Nowosilcowa że nam taki piękny
pałacyk sprawił, pomyślał. Mebelki że palce lizać, ja to wszystko
pamiętam ile one kosztowały . I do tego przywiezione aż z Paryża!
Zagraniczne a nie nasze. Oni wiedzą jak przyjemność nam sprawić -a to
Nowosilcow Pałac Namiestnikowski dla nas zamówi, a to Józef
Wisarionowicz Pałac Kultury naszej nowej władzy wybudować kazał. Nagle
nacisnął jakiś przycisk na burku, zupełnie jak małe dziecko. Nacisnął
znowu i odskoczył. Do drzwi ktoś ktoś zastukał. Przerażony Katecheta
powiedział -o Jezu co ja znowu nabroiłem, a głośno krzyknął - wlazł -
albo nie, pomyślał i w stronę ogromnych drzwi rzucił - kto tam ? Zza
drzwi dało się usłyszeć głos - To ja Hieronimus Gibelt doradca
wszystkich prezydentów i monarchów od niepamiętnych czasów, niegdyś
Panem na Gibeltowym Polu zwany - po czym drzwi się otworzyły i ukazała
się postać mężczyzny w trudnym do określenia wieku ubranego na czarno -
Jego ekscelencja Naczelny Harcerz pozwoli - powiedział w niezwykle
wyszukany sposób - mam tu najnowsze informację o trzęsieniach
przestrzeni, wykonane przez badaczy z nasa - mówił to grzebiąc w
papierach wyciągniętych z czarnej plastikowej teczki - następnie
ekspertyzy odnośnie pół krzyża planetarnego który się dziesiątego
kwietnia na niebie ustawił a w dniu zaprzysiężenia jego ekscelencji
znów o sobie dać znał. Jakby naczelny harcerz zapytać raczył, lecz
znaczy to tyle że czas kary za grzechy nadchodzi, lub skutek jako
rezultat negatywnych, złych przyczyn nagromadzonych przez lata, albo
nawet wieki. W jednym zdaniu powiem że zły czas to dla tych co rządzili
i kara za to robili przez parę ostatnich stuleci, a może nawet i przez
tysiąc lat. I na lud który przecież ich wybrał i wspierał a także i co
gorsza znosił w imie własnej "d" czyli czterch liter. A krzyż - tu
spojrzał na hrabiego - owoce właśnie wyda bo to co zostało zasiane
zostanie zebrane teraz. Bo nic innego nigdy, i jakim sposobem niby?
Zamilkł na chwilę by jednak kontynuować, widząc że hrabia Naczelnik
milczy - Co jeszcze widzę, głód, zamieszki, i biedę. Korony spadać z
głów będą. Anglia na dno idzie jak dziurawy okręt, przez urzędasków
swoich, we Francji socjalizm od pokoleń panuje, Rosja płonie za grzechy
nowe i stare. Ogień idzie od Smoleńska i Katynia w stronę Moskwy żeby
ją oczyścić ze zła i brudów. Woda oczyszcza a za nią ogień podąża. Woda
ogień i powietrze. Tylko żołnierzy na wojnę nam nie wysyłaj bo jeszcze
na nas zrzucą ten cholerny proszek. A wtedy płacz i zgrzytanie zębów -
skończył po czym zaczął przyglądać się katechecie jakby czekał na
pytania i wyjaśnienia z jego strony. Ale katecheta powiedział tylko pod
nosem - żeby ogień w Moskwie teczki spalił, a ja wtedy się wolny stanę
- i westchnął -och żeby -
Nagły dźwięk otwierających się drzwi
przerwał rozmyślania katechety i ukazała się im kwadratowa, niskiego
wzrostu postać Wielkiego Psa. - Twój Wielki Pies ekscelencjo -
powiedział nieco piszczącym, głosem. Mówił szybko i jakby
monosylabizował - Do usług , mów panie co robić każesz? Katecheta
podrapał się chwilę w głowę i wyciągnął z kieszeni starą pomiętą kartkę
o czym zaczął recytować - lud ma szczekać głośno i wyraźnie, oczywiście
na moją cześć. Kabarety maja być przymilne, błazny niech krytykują
jedynie opozycję a o władzy milczą. No dobrze idź już bo zmęczony dziś
jestem urzędowaniem. Urzędowanie męczy, i to jak - Wierny Pies wychodzi
zapewniając o swojej lojalności, a gdy jest już za drzwiami rzuca cicho
- ja jego wiernym psem ha ha ha, dobre sobie, prędzej mu pierwszy nogę
podłoże, jak tylko okazja się jakaś nadarzy -
Nagle
Katecheta dostrzega postać stojącego Hieronimusa Gibelta. - A ty co -
mówi - jeszcze żeś nie wyszedł? Zrozum ze krzyże już nie modne i nie
nowoczesne. Kto ludzie widział krzyże i jakieś półkrzyże w dodatku
planetarne! - a do siebie - muszę zadzwonić do Ministra Magistra
Kultury żeby zakazał nauczania o półkrzyżach planetarnych. A jakby
ludziom zapłacili żeby pod pałacem się zebrali i wiwatowali na moją
część i przyjechała telewizja zagraniczna? A tu co, krzyż przed pałacem
stoi.
I cała nowoczesna europa ogląda wieczorem telewizję i w
śmiech! I zadzwonią do nas i powiedzą co tam wyprawiacie do licha w tej
Warszawie, weźcie zróbcie z tym krzyżem porządek! Niech porządek
zapanuje w Warszawie.
Obudził się cały zlany potem. Ach, jakie szczęście pomyślał że zadzwonił telefon.
I że wszystko śniło mu się tylko.
GNIEW BOŻY I DZIEŃ SĄDU część pierwsza i druga
W wyniku porozumień rosyjsko niemieckich z 2009tego roku wojska rosyjskie zajęły obszar do linii Wisły. Jak się okazało nie było to wcale takie łatwe. Dlaczego nie było łatwe. Ponieważ tak się składa że dwa największe miasta w Polsce -nie licząc oczywiście Śląska bo Śląsk był uważany za zespół miejski- leżą na linii Wisły. Warszawa jest też po drugiej stronie rzeki, i Kraków którego przecież przynajmniej połowa ze starym i nowym Podgórzem oraz Kazimierzem znalazła się na stronie rosyjskiej. No i jeszcze Gdańsk. Traktat niemiecko rosyjski z 2009 roku respektowany był przez obu partnerów. Podobnie traktat polsko chiński z grudnia tego samego roku nazywany "bożonarodzeniowym". Część zachodnia polski nie była okupowana i dzięki przemieszczeniu się praktycznie wszystkich jednostek wojskowych atakowała zza linii Wisły wojska rosyjskie. I to pomimo odezwy byłego kraju premiera Bumkina Pluska który apelował do wojsk o oddanie się w ręce wroga i pozostanie na stronie rosyjskiej. - Bracia żołnierze - krzyczał w telewizyjnych odbiornikach podczas wieczornego wydania wiadomości- unia tak ustaliła, zrozumcie dziejowość historii - Były premier apelował też do ludności cywilnej aby nie przenosiła się na zachód i pozostała na miejscu. Także prosił przedsiębiorców żeby nie ewakuowali swoich zakładów pracy i nie wywozili w takim popłochu nowych drogich maszyn. Od wschodu wojska chińskie wchodziły coraz bardziej agresywnie w głąb terytorium rosyjskiego.Stała się jednak dziwna rzecz. Wojska polskie stały na linii Wisły i Odry i bombardowały cele strategiczne na terytorium wroga. Poza jedną nie udaną wycieczką niemieckich żołnierzy w stronę Zgorzelca a następnie Bolesławca, w wyniku której większość żołnierzy niemieckich poddała się i przeszła na drugą stronę,takich akcji zaczepnych nie było. Za to żołnierze polscy znudzeni siedzeniem i czekaniem przeszli przez linię Odry zajmując Strzałów Ranów i Lubekę oraz dochodząc aż pod Hamburg. Inna grupa podeszła na piętnaście kilometrów od Berlina, a na południu zajęła Drezno i Lipsk. Wykorzystując konflikt zbrojny Rosji Białoruś i Ukraina uniezależniły się od niej całkiem, a do Białorusi przyłączyly się znaczne obszary północnej i zachodniej Rosji.Wojska polskie przechodziły do ofensywy i odbijały codziennie z rąk rosyjskich nowe terytoria. Zapomniałem dodać że po słynnej defiladzie w Moskwie podczas której żołnierze z polski defilowali przemierzając sto dwadzieścia kroków na minutę przed portretami Stalina, z powodu czego, jeśli można tak powiedzieć zostali niefortunnie przywiezieni do kraju w czerwonych od krwi mundurach. W wyniku ogromnej masakry jak miała miejsce podczas niej, bo tak się złożyło że wybuchło kilka dużych bomb. Następnie Komora zarządził miesięczną żałobę i obowiązkowe gorzkie żale mające odbywać się dwa razy dziennie, rano i wieczorem. Ludzie zamiast chodzić do pracy mieli modlić się w kościołach, a przed kościołami kierownicy przedsiębiorstw mieli sprawdzać listy obecności. Także w kościołach tajni agenci mieli przyglądać się kogo brakuje. Zagonić ludzi do kościołów wieczorami było o wiele trudniej ponieważ woleli oglądać telewizję. W wyniku konfliktu zbrojnego żałoba została przerwana. Przerwana ku uciesze dzieci. Ponieważ tak się wynudziły na tych wszystkich obowiązkowych gorzkich żalach, wypominkach, i mszach że z wielką radością wróciły do szkoły. Radość trwała przynajmniej kilka pierwszych dni. Potem był pierwszy maja święto państwowe. Pierwszy maja wcześniej święto pracy, następnie dzień akcesji do unii, oprócz tego kościół dodał od siebie Józefa Rzemieślnika.Żeby nie zapomnieć kiedyś był wolnym dniem po obchodach nocy Walpurgi w tradycji germańskiej. Celtowie też mieli jakieś święto tego dnia, a i prawdopodobnie Słowianie. Mieszało się to wszystko ze sobą. Józef Rzemieślnik, Karol Marks, unia europejska i pogańska Walpurgia. Jednak nie miało to prawie dla nikogo większego znaczenia. Wolny dzień a w Polsce nawet anarchiści i skini nie walczyli już w ulicznych zadymach ze sobą. Bo komu by się chciało, jeśli można było usiąść wygodnie przed telewizorem z butelką piwa w dłoni i oglądać mecze na kanałach sportowych. Ci którzy chcieli walczyć szli do wojska i mogli wykazać się na froncie.
Biskupi chcieli żeby żołnierze zamiast walczyć modlili się w kościołach. Klęcząc przed ołtarzem i bijąc się w piersi powtarzać - prze ba cza my prze ba cza my - Komora był zachwycony ich pomysłem podobnie Bumpkin Plusk. Niestety obaj już zostali internowani i osadzeni w obozie niedaleko Toszka. W związku z tym nie mieli nic do powiedzenia, a wojsko nie zostało wysłane do kościołów żeby się modlić tylko poszło na wojnę
Pierwszy maja, ach, komuniści na Placu Czerwonym w Moskwie maszerują ramię w ramię ze sztandarami. Mnie tam komunizm kojarzy się ze skrajną formą feudalizmu i pańszczyzną. Prawie całą własnością zarządzają ludzie władzy. Podobnie jak u początku europejskich monarchii. Cała ziemia należała do króla a on dawał ją jedynie w dzierżawę. Co to znaczy wspólna własność. Jeśli nie możesz nią zarządzać toczy ona należy do ciebie? Jeśli nie możesz jej sprzedać, lub czerpać z zysków dywidendy to należy do ciebie? Ejże. Ale wmawiają takie bzdury głupcom.
Jak jest w Polsce? Polski system ukształtował się za Zygmunta Starego, pięćset lat temu. Wtedy doszła do głosu oligarchia i zapanowała pańszczyzna. Największą rolę odgrywają oligarchowie, potem klasa średnia, następnie biedna szlachta i ubodzy chłopi. Czyli częściowo i całkowicie wykluczeni.
Saturn i Uran w opozycji. Zapomniałem o tym napisać że podczas wypadku samolotu pod Smoleńskiem miała miejsce opozycja Saturna i Urana. W astrologii Uran to rewolucja i zmiany, a Saturn świat władzy i struktury.Jednak to co się stało pozornie bez udziału człowieka, bo może jest tak jak uważają niektórzy że myśli i emocje ludzkie wpływają na świat zewnętrzny, a może nie. I to czy zbiorowy los ludzi sprawia że mają miejsce katastrofy, kataklizmy i wypadki czy też nie, t o co stało się pózniej sprawiło że ludzie zapomnieli przynajmniej na chwilę o wydarzeniach jakie miały miejsce i zaczęłi wpatrywać się w niebo. Ale nie uprzedzajmy faktów.
Już wiem dlaczego upadło cesarstwo rzymskie. Nagle przyszło olśnienie.
Siejąca przerażenie grupa terrorystów z plemion germańskich i manipulujący nimi dla własnych celów przedstawiciele rzymskich służb. Robili to przez całe stulecia.
Nie inaczej poczyniali sobie rządzący, a konkretniej mam na myśli rzymski senat. Chcieli sobie kupić poparcie, więc rozdawali na prawo i na lewo pieniądze. Na początku były to ich pieniądze, ale pewnego dnia jeden z nich wpadł na pomysł że przecież można rozdawać cudze pieniądze, czyli czasami nawet oddać część zabranych wcześniej pieniędzy tym samym ludziom. Pierwszy raz, bo zawsze jest pierwszy raz, może postanowił jedynie pożyczyć, i tak szybko jak tylko mógł oddał. Potem pojawiła się pokusa, i ten Pierwszy postanowił jeszcze raz spróbować, i wtedy zapomniał już oddać. Nic się nie stało. Więc za nim poszli inni. Na początku ostrożnie, żeby wysondować reakcję. Potem postawili drugi krok, a dalej następne. Tak od razu przecież nie można. Ale spokojnie krok po kroku i bez inwazyjnie,bo ludzie się nie zgodzą. Trzeba przyglądać się ideom, religiom i kulturze. Pod kątem przydatności oczywiście dla ich sprawy. Co należy w nich wzmacniać, a co wyciszać. Jakich ludzi wspierać a jakich uciszać, i stwarzać im problemy jeśli tak można powiedzieć natury finansowej. Promować natomiast co dla nich najciekawsze.
Delikatnie i niezauważalnie, powoli i bez pośpiechu. Chyba że sytuacja ich do tego zmusza. Lecz nawet wtedy robią to jeśli się tylko da poprzez pośredników.
- Macie chodzić, słuchać i meldować o tym co usłyszycie - po czym dodaje po chwili przerwy -ma się rozumieć że dla dooobra imperium -
Cezar was potrzebuje i republika, dla dobra mieszkańców Rzymu! Zrozumcie to.
Oczywiście budowanie wirtualnego świata także. Także, a może przede wszystkim. Większość cywilizacji przecież doszła do tego etapu, a następnie upadła. Niewiele tylko potrafiło przejść przez przeszkodę i rozwijać się dalej. Oni budowali nowe windy w Koloseum, i urządzenia do napełniania ogromnego basenu w Koloseum żeby można przeprowadzać w środku Rzymu morskie bitwy. W Londynie także żyli ludzie teatrem, ale teatry były po pierwsze prywatne, i po drugie przynosiły dochód. W Rzymie panowało niestety socjalistyczne marnotrawstwo. Następnie przyszła kolej na wydawanie mieszkańcom darmowych zupek, żeby pamiętali a przy okazji żeby zamiast pracować uzależniali się od darczyńców. Zapomniałem dodać. Żeby rozdawać pieniądze, wcześniej musieli je komuś zabrać. Przecież swoich nie rozdawali.No może na początku i jedynie niektórzy. Rzym w końcu upadł, i dziwne że to trwało tak długo. Oni jednak nie. Przenieśli się do Bizancjum i imperium Karola Wielkiego. Dali sobie radę. Odbudowali siły i znaczenie. Nawiązali nowe kontakty. Mieli ręce pełne roboty. Pomagali także Mieszkowi Pierwszemu w organizacji państwa. Rurykowiczom, i jeszcze kilku mniej znanym dynastiom. W Hiszpanii wspierali islam i żydowskich kupców. W Ziemi Świętej krucjatę. W Europie inkwizycję. Byli także i u nas aby razem z Kazimierzem Odnowicielem przywrócić nowe porządki na naszych ziemiach. To oni pamiętali aby ludzie z carskiej ochrany znależli po rewolucji pracę w służbach specjalnych komunistycznej Rosji. Pilnowali żeby archiwa państwowe nie wydostały się przypadkiem podczas dni majowych i powstania listopadowego, i znalazły nie daj Boże w niepowołanych rękach. Chronili archiwów po pierwszej i drugiej wojnie. Po tak zwanej transformacji w 89 także. Jeden z prezydentów za bardzo chciał w nich grzebać i dlatego niestety musiał zginąć.
- No to teraz niech nadstawiają drugi policzek, a my musimy poprawić - powiedział ze złośliwym wyrazem twarzy Kamorro
Dostają w twarz, pomyślałem, i następnie jednają się. Po co niby mieli by się jednać? Zapytałem sam siebie. Polska to jeden z najbardziej jednolitych pod względem narodowym, językowym, i religijnym krajów w Europie, a oni chcą się jeszcze jednać. Po co mają się jednać i jak to jednanie ma wyglądać. Czy potrafią chociaż w przybliżeniu zdefiniować pojęcie tego enigmatycznego jednania? To co mają chodzić wszyscy w szarych jednakowych ubraniach? I przypadkowo spotkani ludzie obejmować się na ulicach. Dobrze, czas szedł do przodu dalej a nagrana taśma dobiegała końca.
Część trzecia Gniewu Bożego
Po raz pierwszy po długiej przerwie zobaczyli siłę kościoła gdy w 79 roku przyjechał polski papież. Na spotkania z nim ludzie przychodzili dobrowolnie a nawet wyrażali pasję i entuzjazm. To nie sztucznie spędzone tłumy na partyjnych wiecach, ani pochody solidarności których siła kończyła się wraz z powrotem do domu i włączeniem telewizora. Więc należało to wykorzystać, pomyśleli, bo na tej sile możemy popłynąć daleko jak statki na mocnych żaglach. Popłynąć bez wysiłku dzięki spontanicznej pracy wiatru i wody, i nawet bez ich wiedzy. Kościół co prawda tracił swoją moc od 500 lat, i przestawał już od dawna być centrum zarządzenia. Jego rolę przejmowało powoli państwo. Państwo jako bóg. Oczywiście różnie się to wszystko układało w krajach protestanckich, katolickich i prawosławnych.Generalnie jednak, tu mógł być siłą. I był. Pomijam pytanie -czy pies bardziej rządził ogonem czy ogon psem i kto był czym.Kto mianowicie był psem a kto ogonem - Była także próba sił z1984. Wtedy kiedy zamordowali Popiełuszkę. Wcześniej próba zamachu na papieża. Napiszę krótko. Nie wiem kto to zrobił. Jednak jak zauważyła Joanna Gwiazda zdarzały się wtedy dziwne dla laików sprawy. Na przykład po pogrzebie Popiełuszki całe tłumy przyszły pod siedzibę służb bezpieczeństwa wykrzykując -prze ba cza my prze ba cza my! Może po to popełnili tą zbrodnię?
- Wezwijcie nadwornych astrologów i tłumaczy snów - krzyczy przerażony Kamorro. Otóż dziwne, lecz obaj mieli taki sam sen, on i Bumpkin Plusk. Śnił im się katyński las idący w ich stronę. Mówią że Komora nie może sypiać w nocy i biega przerażony po pałacu jakby popadał w obłęd. Plusk także, zamiast spać ogląda telewizję albo ustawia pasjanse. Podobno towarzyszowi generałowi Władimirowi Władimirowiczowi Katinowi, uważennemu Carowi Wsiej Rosji śniło się to samo. Mianowicie śniło mu się że w stronę Kremla zbliża się katyński las, a jego ręce robią się czerwone jakby całe były ubrudzone we krwi. Jednak kogo wezwać i jak? Ach kogo na pomoc wezwać? Astrologów prawie już w kraju nie ma. Wyemigrowali za chlebem. Podobnie jak informatycy.
- Pokażcie nam swoje ręce - mówią ludzie do Kamorry i Bumpkina Pluska - Czemu macie takie czerwone ręce? Wyglądają jakby były całe umazane we krwi -
Do Ziemi zbliża się dziwna kometa przez jednych nazywana Mardukiem a przez innych Nibiru. Jeszcze przez innych nazywana jest Gniewem Bożym albo Dniem Sądu. Taśma z zapisem właśnie się kończy.
JAK ZAPROWADZONO PORZĄDEK W PEWNYM MIEŚCIE
Właśnie przeczytałem opowiadanie Cohello i muszę przyznać że czyta się całkiem sympatycznie.
Jeśli jednak chodzi o wymowę opowiadania, czyli hm. morał - to się z nim całkowicie nie zgadzam.
-Czyli o nie roztropnych rządach Ahaba w mieście i słabym jego przywódcy.
Łatwo
można sobie wyobrazić co się stało w mieście później. Oczywiście nie od
razu, najpierw przez kilka lat sprawy toczyły się dalej swoim biegiem,
a ludzie byli uczciwi i przestrzegali praw. Tego moralnego prawa
najpierw, ale i tego karnego oczywiście też.
Potem zaczęło się
wszystko zmieniać i psuć, i nic już nie było takie jak wcześniej.
Najpierw powoli jak wspomniałem a następnie nagle niby lawina toczących
się kamieni z samego szczytu wielkiej góry.
Ahab nie rozumiał
dlaczego w pewnym momencie zaczęło się wszystko psuć i nawet pewnego
dnia wieczorem, wezwał swoją pierwszą żonę do siebie aby ta
wytłumaczyła mu przyczynę upadku miasta. Pierwszą żonę bo wszystkie
pozostałe gdy zaczął praktykować Religię na poważnie kazał oddalić z
pałacu , wskutek podszeptów mądrego mnicha. Dokąd poszły? Tego nie
wiedział i nawet nie interesował się, a robił to nie ze złości, ale z
pobudek czystych i szlachetnych, aby szatan nie miał do niego dostępu i
nie kusił go już więcej pięknymi kształtami jego byłych żon,
niezwykłymi zapachami ich pachnideł i różanych perfum, i nie mniej
zmysłowym głosem. Jakim by mu mogły wieczorami, uroczo szeptać do ucha
czułe słowa.
Wiadomo kobieta jest marnością tego świata i
lubi mężczyznę kusić, i uwodzić jak narkotyk. I cóż mężczyzna wtedy
może uczynić? Nic, bo praktycznie jest bezbronny, żeby nie powiedzieć
nagi, a kobieta gra na nim jak wirtuoz na instrumencie, poruszając
wszystkie jego myśli i emocje. Inna sprawa to fakt, że urósł mu już
sporych rozmiarów brzuch i zrobił się bardzo leniwy. Nadużywania piwa i
dobrego jedzenia religia przecież nie zabraniała, a mnich nawet po
cichu zalecał.
Co się stało z dziećmi z licznych małżeństw, z kobietami które dzięki nawróceniu się na na prawdziwą religię oddalił?
Starsze
chyba, jak mówili ludzie, poszły do przytułku założonego zresztą przez
Ahaba. Oczywiście nie był taki głupi aby założyć przytułek na własny
koszt, kazał to zrobić za pieniądze mieszkających w mieście ludzi,
czyli podniósł tak zwane podatki.
A młodsze dzieci... włóczyły się
gdzieś po mieście. Zresztą kto ich tam wie co robiły ze swoimi matkami.
Część kobiet natomiast, znalazła schronienie w miejscowym domu uciech
nazywanym zamtuzem, albo Domem Zabaw. A oficjalnie Domem Pielgrzyma, do
którego przybywali aby odpocząć i przespać się po męczącym pełnym
wrażeń dniu, liczni turyści i pielgrzymi odwiedzający miasto jak i
wzgórze, - które stało się miejscem kultu. Z wielką niezwykle piękną
Katedrą wyrosłą w międzyczasie.
Niektórzy złośliwi mówili że
przybysze przybywają głównie po to aby się wieczorem w mieście dobrze
zabawić , a pielgrzymka to jedynie pretekst. Szmuglowali też podobno
przez granicę dragi i leki ziołowe, a z powrotem wywozili miejscowy
tani alkohol.
Pielgrzymów i przybyszów było zresztą coraz mniej,
rosnące podatki bowiem sprawiały, że ceny ciągle rosły, sklepy
zamykano, a właściciele warsztatów i manufaktur zaczęli się powoli
wynosić do innych miast, gdzie podatków było mniej, a przepisy prostsze
i prawo zwyczajne. Biedniejsi zamykali jedynie swoje małe zakłady pracy
i przechodzili na wikt miejski, czyli żyli z marnych zasiłków zwanych
tu "zupą miejską" .
Odpowiedzią na wzrost biedy było podwyższenie
i tak już wysokich podatków, aby zwiększyć pomoc dla najbiedniejszych
którzy właśnie utracili pracę z powodu zbyt wysokich podatków.
Potrzebne też były podatki, - wcale nie takie małe były te datki - na
dokończenie budowy katedry, licznych złoceń, marmurów sprowadzanych z
całego świata, i rzeźb okalających świątynie. Przybywała też rzesza
modlących się za dusze i powodzenie mieszkańców miasta, kapłanów oraz
mnichów. Im także trzeba przecież zgromadzić żywność na zimę i
zabezpieczyć mieszkania oraz odzież.
Rosnące ciągle siły straży
miejskiej z powodu likwidacji kodeksu karnego zwanego w złodziejskim
slangu "szubienicą" i ogromnego wzrostu przestępczości, wymagały
sporych ciągle rosnących dotacji.
Wiadomo nowe konie, miecze i
łuki, oraz co gorsza wynagrodzenia. Kiedyś dowódca był jeden, a teraz
sześciu, a każdy miał potrzeby. Nie inaczej sprawa się miała z
ulicznymi pracownicami społecznymi, których zadaniem było zbieranie z
ulicy bezdomnych i opuszczonych dzieci, i umieszczeniem ich w ośrodkach
pomocy miejskiej.
I w związku z tym
Pierwsza Żona Ahaba
niestety nie wiedziała dlaczego, a może wiedziała ale nie chciała nic
powiedzieć. Prawdę mówiąc wstydziła się że ma takiego męża niedołęgę,
który doprowadził piękne niegdyś miasto do ruiny. A sam musi chodzić po
mieście z ochroną.
WOJNA POLSKO-BIAŁORUSKA
W wyniku konfliktu który objął swoimi działaniami zbrojnymi znaczną część Azji,
i
zaangażował wiele krajów z tego regionu, także i na na wschodniej
granicy unii zrobiło się niespokojnie. Głodni, pozbawieni pracy ludzie
ciągle demonstrowali, i trzeba było ich czymś zająć. Ponieważ
pozbawiony
perspektyw ludzki tłum stawał się niebezpieczny, a podczas jednej z
demonstracji górników pod sejmem ludzie nawet obalili rząd
doprowadzając do zamachu stanu.
Nie mogący sobie poradzić z
sytuacją premier i jego ministrowie schronili się do warszawskiego
metra razem z niewielką grupą wiernych wojsk i policji, gdzie
zabarykadowali się. Większość wojska przeszła na stronę buntowników.
Metro
trzeba przyznać, zostało całkiem nieżle wyposażone, bo budowano je tak
naprawdę jako miejsce schronienia dla władz i ważniejszej części
mieszkańców Warszawy, czyli takich jacy mogli się przydać po drugiej
powodzi rządzącym krajem elitom.
W podziemnych nie znanych
przeciętnemu mieszkańcowi miasta korytarzach i labiryntach, zgromadzono
ogromne zapasy żywności i wody a także zbudowane zostały małe
elektrownie -o czym opowiadał mi jeden z budowniczych metra.
Niektóre
z korytarzy prowadziły do siedziby giełdy, dawnego KC partii, i Pałacu
Kultury. Nitki innych wychodziły znowu gdzieś daleko za miasto, a
jeszcze inne sięgały nawet do Wisły. Według legend i opowieści stały
tam wodne amfibie umożliwiające w krytycznej sytuacji ewakuację. Własne
radio, internet, system łączności ze światem i telefonia satelitarna
sprawiały że można tam było czuć się prawie komfortowo. A ogrzewanie
części pomieszczeń dla wipów i klimatyzacja dodawały jeszcze wygody.
Gdzieś
w połowie drogi między jedną ze stacji metra a dworcem centralnym i
pałacem kultury, mieściła się [oczywiście w podziemiach] siedziba
Tajnego Rządu o istnieniu którego prawie nikt nie wiedział. Większość
ludzi z rządu stanowili przedstawiciele największych banków w Polsce i
delegaci dużych korporacji handlowych,bankowych i medialnych na nasz
kraj. Czyli tak zwani "Władcy pieniędzy", sami siebie nazywający
bogami. No może jeszcze paru przemysłowców , ale ta klasa wyrażnie
poupadała.
Tam właśnie po instrukcje i wytyczne do podziemnej
krainy Minosa przybywali łącznicy.Następnie otrzymane instrukcję
przekazywali ustnie kolejnym przedstawicielom sieci, a ci dopiero
rządzącym na niby politykom. Żaden premier nie mówiąc już o ministrach,
nie znał nazwisk ludzi z Tajnego Rządu. Wiedzieli tyle że w jego skład
wchodzą głównie bankowcy, a kilku przedstawicieli mieli też mieć
wojskowi, tajne służby i policja.
Ludzie z Tajnego rządu nie
posiadali peselu, nipów, regonów i żadnych dokumentów tożsamości, nie
płacili także podatków. Mieli za to specjalne identyfikatory. Kiedyś o
udział w prawdziwym rządzie podejrzewany był Ouer Jack, ponieważ nie
posiadał numeru regonu.
Ale wróćmy do tematu.Siedzieli od
miesiąca w schronie i czekali. Ludzie tymczasem wyciągali -tych którzy
nie uciekli wcześniej za granicę, lub nie zostali przyjęci do schronu-
przedstawicieli władz i posłów z domów, i dokonywali na nich często
okrutnych samosądów, a gdzieś pomiędzy Gliwicami a Opolem, niedaleko
autostrady, urządzili obóz internowania dla przedstawicieli dawnego
systemu, [jacy nie zdążyli zbiec do schronu, lub nie zostali wcześniej
poddani samosądom i linczom]
Dony Bumpkin z ekipą nie dopuścili też do metra mniej ważnych przedstawicieli obecnych, a wtedy już dawnych władz.
- Nie ma zmiłuj się - powiedział urażony Dony
-
nas też nie chcą wpuszczać do tajnego schronu Władców Pieniędzy, nawet
nie wiemy gdzie mają windy którymi wydostają się na zewnątrz do miasta-
A większość ocalonych skwapliwie przytaknęła.
Tajny
rząd był w bez wątpienia lepszej sytuacji. Nikt ich prawie nie znał, a
oni mogli się wydostawać systemami tajnych wind i korytarzy i wychodzić
do miasta, nie będąc praktycznie przez nikogo nie niepokojeni.
Po
miesiącu Dony i Klee wezwali, no poprosili Europejskie Siły Szybkiego
Reagowania o bratnią pomoc. Przedstawiciele Brukseli zgodzili się, choć
niechętnie. Ale powiedzcie mi, jakie mieli wyjście, obawiali się
przecież i to nie całkiem bezpodstawnie, że buntownicy dogadają się z
Rosją i wysmykną im się całkiem z zachodniej strefy wpływów. Nie minęło
kilka dni i nadleciały samoloty. Desant odbił po dwóch dniach walki
lotnisko, radiostację, parlament, i siedzibę rządu, a następnie
wyprowadził z metra schronionych tam przedstawicieli dawnych władz.
Mocno wystraszonych, zagubionych i zmarzniętych.
Wieczorem Dony mógł wygłosić radiowo-telewizyjne przemówienie do narodu, które zaczął od słów:
"Porządek panuje w Warszawie!
Drodzy
rodacy! chciałbym wam zakomunikować wspaniałą nowinę, że... dzięki
naszym przyjaciołom z bratniej socjalnej unii porządek panuje w
Warszawie, i... jakie to wspaniałe, jakie piękne i radosne, niemieckie
i belgijskie czołgi ochraniają dziś nasze ulice, a nad naszymi głowami
latają francuskie i amerykańskie samoloty pilnując naszego nieba.
Specjalnie zaś chciałbym podziękować pani rezydent Niemiec! Podziękujmy
im wszyscy, i zróbmy to razem- tu zaczął skandować, choć prawie nikt
tego nie podchwycił
- Niech ży je bra tnia po moc na ro dów eu ro pej skich, i nasi inter nacjo nali styczni so jusznicy!!!"
Na placu defilad z siłą spędzonego podczas łapanki tłumu rozległo się kilka rachitycznych i nieszczerych głosów
-nie ch ży je, nie ch ży je, niech żyje-
a agenci ubrani po cywilnemu machali unijnymi flagami.
[tu
mała uwaga: w Niemczech na prezydenta wybierano tradycyjnie kobietę,
która zawierała małżeństwo z premierem Francji aby scementować związki
miedzy oboma frankijsko-karolińskimi krajami]
Demonstranci
zaś w miesiącu nazywanym Miesiącem Wolności, spalili wszystkie banki i
zdemolowali urzędy miast. Szczególną uwagę kierując na dokumenty
bankowe, podatkowe,itd. W spokoju zostawili jedynie księgi wieczyste.
Biedacy i bezdomni zasiedlali pustostany i ogromne budynki
administracji rządowej i miejskiej. Nawet sejm w co niezwykle trudno
uwierzyć, do czegoś w końcu się przydał. Młode samotnie wychowujące
dzieci matki koczujące wcześniej pod dworcem przeniosły się do sejmu i
po małych retuszach budynek został podzielony na mieszkaniowe segmenty.
Podobnie uczyniono z hotelem sejmowych, wygoniono kilku pijanych
pasożytów jacy zawieruszyli się tam i odpoczywali po wielodniowej
poselskiej libacj, i którzy nie wiedzieli nic o przewrocie, i hotel
został zamieniony na mieszkania dla najbardziej potrzebujących.
Zasiedlono także kilka największych muzeów
Robotnicy bez
specjalnych ceregieli przejmowali zakłady pracy i kopalnie. Sami nimi
kierując. Podobnie stało się z sejmem, nie tylko budynek przestał
pełnić swoją dawną funkcję, ale skończono też ze zmurszałym systemem
tak zwanej "demokracji pośredniej", o wszystkim co ważne głosowano za
pomocą internetu i telkomów. Kto chciał, bo głosowania nie były
obowiązkowe.
Robotnicy przejęli fabryki, a ludzie przejęli państwo
którego stali się właścicielami pierwszy raz w historii, co najmniej od
tysiąca lat.
Karnawał się jednak skończył. Nadeszła pora postu.
Kiedy
Rosjanie poprosili Białoruś o pomoc w uszczelnianiu ich południowych i
wschodnich granic, a ci wysłali tam swoje oddziały, żeby wesprzec
sojusznika, wojska polskie uderzyły na Grodno i Brześć zajmując oba
miasta prawie bez walki. W trzy dni zajęły terytoria aż za Mińsk. Błąd
popełniła Litwa, najpierw przynajmniej oficjalnie planując uderzyć na
Białoruś od północy żeby wyrwać dla siebie małe co nieco, nagle
zmieniła front i postanowiła wesprzeć armię Białoruską paroma
dywizjami. Popełniła niestety błąd, wojna miała się ku końcowi i
zamiast należeć do obozu zwycięzców jak Polska, i jej sojusznicy czyli
Łotwa i Estonia,zeszła do obozu przegranych.
Ten fakt jak i
demonstracje z 11 marca, oraz niechętne wobec polskiej mniejszości
poczynania rządu litewskiego sprawiły że została ukarana. Na
Wileńszczyżnie został wyodrębniony Polski Okręg Autonomiczny. Nie
przeszkodziło to Litwinom zajmować wspólnie obszar Królewca przez
wojska polskie i litewskie.Polskie flagi zawisły nad Swisłoczą,
Szeszupą i Królewcem.
Razem także wysłali wojska stabilizacyjne do
ogarniętej chaosem Ukrainy. [Większość południa kraju jak i wschód
przyłączyły się do Rosji, na pozostałych ternach panował wprost
nieopisany bałagan i zamęt, tam też wojska polskie i litewskie
pilnowały porządku na ulicach, i pomagały rozdzielać żywność oraz leki
potrzebującym ludziom]
ALTER EGO
Żeby nie było za dobrze to nad imperium, obok chwały, światła i blasku pojawił się cień
Władze
przestraszone buntami robotników postanowiły już nigdy do takiej
sytuacji nie dopuścić. Zajęły się więc na poważnie hodowlą swoich
poddanych.Każde dziecko musiało być umieszczone pod przymusem i grożbą
kary w państwowym żłobku zanim jeszcze nauczyło się mówić. I tam
poddawane obróbce, zanim rodzice zdążyli nauczyć je czegokolwiek.
Następnie obowiązkowe przedszkole, i szkoła. Urządzenia generujące
odpowiednią częstotliwość fal sprawiającą że organizm ludzki jest
niesłychanie podatny na sugestie i hipnozę wypełniały żłobki,
przedszkola i dziedzińce szkół.
Takie same fale płynęły z odbiorników radiowych i telwizyjnych.
Pluwaczki
stały na ulicach bucząc niby muchy albo owady, a satelity i małe
bezzałogowe samoloty krążące nad krajem, emitowały te fale płynące z
nieba na ziemię. Przestrzeń była od tego wszystkiego pełna. Powietrze
też.
Władze jednak panicznie obawiały się że stłumione i
zablokowane przez psychomanipulację ludzkie ja mogą się pewnego dnia
obudzić i domagać ujścia na zewnątrz, przy okazji kierując swój gniew
przeciw oprawcom i manipulantom.
Mieszkańcy kraju pozbawieni mocy twórczych, imitowali wszystko i to byle jak. Ich kultura była martwa.
A ludzie zapytacie, a co się stało z ludżmi? Ludzie żyli sobie jakoś powoli leniwie i pomału.
O
życiu czerpali wiedzę z książek i z telwizyjnych filmów. Czytali i
oglądali, a następnie naśladowali to co zobaczyli albo
przeczytali.Podglądali, podpatrywali, a potem odtwarzali. Zupełnie jak
małpy.
Czasami któryś z nich budził się. Dekodował, z nieznanych
nikomu przyczyn. W pewnym momencie coś go po prostu zaczynało uwierać,
i czuł się jakiś nieswój. Zwalczał wtedy to obce ciało, tego
wewnętrznego wroga w sobie.
Nie wiedział biedak bo i skąd, że ten
obcy który usiłuje wyjrzeć na chwilę żeby zaczerpnąć choć odrobinę
świeżego powietrza, to on, a ten zewnętrzny awatar jest kimś obcym i
sztucznym, narzuconym przez wychowanie i kulturę. Kultura przecież to
znaczy uprawa. Uprawiani ludzie.
Im silniej tego
prawdziwego, ukrytego siebie blokował, tym mocniej potem wybuchał.
Wybuchał jak bomba rozrywając siebie i niszcząc wszystko dookoła.
Czyniąc ogromne spustoszenie w całej okolicy, i po sobie zostawiając
sporych rozmiarów wyrwę. Oczywiście w przenośni.
Taka wykrzywiona,
wykoślawiona osoba nie nadawała się już potem do normalnego życia.
Pozostawała w pośrednim stanie istnienia, to znaczy nie przechodząc na
drugą stronę życia po której żyli normalni "narodzeni drugi raz", jak
siebie nazywali, ani nie pozostając po stronie konwencji. Czyli takie
mieszkanie na rozdrożu, niby na lotnisku lub na dworcu kolejowym, albo
na skrzyżowaniu dróg. Czy można mieszkać na dworcu, lotnisku, albo
skrzyżowaniu? Stałość utrzymując w zmianie, a zmianę w stałości. To tak
jakby ktoś był ogromnie, przerażliwie wręcz zmęczony, chciał spać na
ruchliwym przejściu ulicznym, albo na chodniku po którym ciągle chodzą
ludzie.
Oczywiście to wszystko o czym piszę to przenośnie.
Znakomita większość z nich nie zdawała sobie sprawy ze stanu w jakim
się znajduję. I nie próbowała tego nawet jakoś nazywać. A nawet
niekiedy nie czuli że coś jest z nimi albo z ich bliskimi jest nie tak.
Będąc ciągle na zewnątrz, zajęci losami bohaterów seriali, sezonowych
gwiazd tańczących na lodzie, i marnymi historyjkami z życia polityków.
Kogo by obchodził los jego córki lub syna, albo nawet własny, jak on
się właśnie teraz interesował historią romansu Izabel z Brwinowa z
Kaziem M. W tańcu na lodzie ktoś się właśnie wywrócił, komuś innemu
podwinęła sukienka do góry, a nie jakieś głupie problemy zwyczajnych
ludzi. Niektórzy nawet zapominali że mają dzieci, mężów i żony. Córki,
synów, albo rodziców.
Jak wspomniałem front posuwał się naprzód, a im bardziej posuwał się do przodu tym więcej dowódców miało wątpliwości
Wiadomo
bowiem że podbijanie ziem krajów słabiej rozwiniętych gospodarczo i o
mniejszym potencjale rozwojowo-ekonomicznym jest nie opłacalne.
-bo kto tu kogo podbija- zastanawiali się w wolnych chwilach generałowie na linii frontu -
- Mu podbijamy ich, czy oni nas- mówili do siebie podczas wieczornych spotkań.
-przecież trzeba będzie wziąść z i tak już niezbyt dużej kupki garść pieniędzy i przenieść ją w inne miejsce.
Rozbudować
infrastrukturę, drogi, telefonię, wodociągi i sieć administracji. Ta
wojna jest nieopłacalna-.Zaczynali też powoli rozumieć jaki wpływ ma
naprowadzenie wojen i działań wojennych ma ekonomia.
- Im mniej
jest wolności w danym kraju, a o wolnych umowach między ludżmi możesz
nawet zapomnieć, i wtedy mniej jest wolnego rynku a więcej pieniędzy
zabieranych jest przez państwo. Im więcej jest tych pieniędzy jest
zabieranych tym bardziej można nimi dysponować. Gdyby redystrybucja
była bliska zera, to wtedy wojen nie dało by się prowadzić bo skąd
rządzący brali by pieniądze na rozbudowę infrastruktury-nauczał generał
Czeremcha swoich żołnierzy na codziennych porannych apelach,które
zamieniały się w pogadanki filozoficzne.
Generał Czeremcha, ten
zaprzysięgły socjalista kiedyś, spostrzegł że redystrybucja umożliwia
wojowanie [przynajmniej z biedniejszymi] z powodu którego to -kasa
kraju pustoszeje, lud ubożeje, a bogaci się niewielu. Dążył więc do
przewrotu, zawiązując wraz z kilkoma innymi dowódcami wojskowymi
spisek. Chcieli obalić nie tyle sam rząd co stary porządek społeczny, i
aby zapobiec wojnom wprowadzić społeczeństwo wolnych umów i wolnej
wymiany pomiędzy ludżmi. Im więcej na froncie ginęło ludzi, i im więcej
kalek oraz sierot produkowała wojna, tym chętniej do tajemnego
Sprzysiężenia Wolnych i Równych przyłączali się kolejni spiskowcy.
Widzieli
też jak tak zwana "opieka socjalna" krzywdzi ludzi, wychowując całe
masy nieudaczników,zwiększając patologie, lenistwo, i alkoholizm.
W
czasie pokoju władza uwielbia społeczeństwo nieudaczników i ciamajd,
bezradnych i skazanych na nią gości o lewych rękach związanych ze sobą
sznurkiem. W czasie wojny jednak, gdy należy działać i podejmować
decyzje z takich pozbawionych woli ludzi pożytek jest niewielki- mawiał
do swoich kolegów z wojska generał Czeremcha. Wojskowi wqur..li się na
polityków i blużnili na nich jak tylko mogli, -co oni nam tu
przysłali-mówili wściekli
Generał myślał też że jak dojdzie do
władzy to będzie opłacał socjalne ruchy w sąsiednich państwach, aby je
za pomocą socjalizmu unieszkodliwić i zniszczyć.
Tak też postanowił uczynić. Najpierw jednak mieli przeprowadzić zamach stanu. Już wkrótce wyznaczyli jego termin.
[koniec części pierwszej]
autor Zee Jop Cyberius
inne prace autora zapisane w formacie pdf. doc. i odt. e-boki strona autora nowosci
blog wszystkie opowiadania w jednym miejscu kilknij w poniższy obrazek
adres poczty internetowej /napisz do mnie klikając w obrazek/emaill
kliknij w któryś z odsyłaczy obrazkowych wybierając losowo jedno z moich opowiadań