Rysunki i grafiki Cyberiusa
WITAM! I ZAPRASZAM DO MOJEJ małej GALERII. ZNAJDZIECIE W NIEJ MOJE PRACE Z RóZNEGO OKRESU CZASU poprzetykane tekstami moich opowiadań, powieści internetowych i gifami.
„Opowieści Gandziaka” u Gandziaka zamieszkał
kot
W Pewnym
momencie zaczęły w domu Gandziaka dziać się dziwne rzeczy.
Mianowicie wieczorem ktoś zaczynał dobijać sie do drzwi, a
następnie szarpać gwałtownie klamką. Gandziak oczywiście nie
otwierał, ale tak na wszelki wypadek na stole w kuchni położył
sobie siekierkę. Po kilku dniach postanowił jednak zareagować, i
biorąc leżącą na stole siekierkę podchodził do drzwi, a
następnie je otwierał. Po drugie nikogo nie było. Trzeciego dnia
zobaczył kota, kot wszedł do środka i...został. Potem zobaczył w
jaki sposób kot otwierał drzwi, mianowicie wskakiwał na klamkę, i
wisząc na niej szarpał ją, jeśli były zamknięte robił to dotąd
aż mu Gandziak nie otworzył. Kot potrafił jeszcze kilka innych
sztuczek, otwierał sobie wodę w kranie gdy...czytaj
tu

KOMUNISTYCZNE
DZIECKO
nie.
komunistyczne dziecko nie powinno słuchać kołysanek - mówił
zagniewany ojciec do żony a to go przestraszona słuchała - ani tym
bardziej śpiewać. Nie powinno także zajmować się sztuką w
przyszłości gdy dorośnie - Większość ludzi należących do
partii i pracujących w strukturach administracji wiedziała że jest
to kolejna partia władzy, i należy jakoś przeżyć, jego ojciec
niestety był komunistą wierzącym, i zalecenia komunizmu traktował
poważnie, a nawet wierzył w wychowanie, no raczej w wytresowanie
nowego człowieka, Tak się niestety złożyło że na tego nowego
człowieka został wytypowany jego syn...dalej
czytaj tu
Wojny transhumanistów. Powiem krótko. Zbudowali metro z Krakowa do Katowic, a następnie zrobili drugą nitkę biegnąca z Krakowa aż do centrum Warszawy. Potem nitki podziemnej kolejki miejskiej poszły jeszcze dalej. Podziemna kolej dochodziła aż do Zakopanego na południu, a Trójmiasta i Sopotu na północy. I Szczecina na północnym wschodzie Mogłeś więc podjechać metrem nie wysiadając po drodze ani razu, na przykład na małą wycieczkę w góry lub nad morze, by leżąc wygodnie na plaży powdychać trochę morskiego powietrza, delektując się przychodzącymi od morza zapachami, no i oczywiście jodu. Mogłeś też wyskoczyć potem, kiedy leżnie na piaszczystej plaży znudziło wam się, na zakupy razem z żoną i dziećmi, do wielkich magazynów handlowych urządzonych w ogromnych halach dawnych kopalń. Do tych ogromnych centrów przyjeżdżali na zakupy całymi rodzinami ludzie z Europy a nawet z Azji.Tam kretowisko miast było największe, a przekopane podziemne tunele dochodziły z Katowic aż do Frydka, Opawy i Ostrawy. Złośliwi śmieli się że robotnicy nie wiedzieli kiedy skończyć. Naprawdę było jednak inaczej. Podczas wielkiej wojny sprzęt po wszystkich stronach konfliktu został prawie całkiem zniszczony. Zostały jedynie
r
akiety i samoloty. Walka toczyła się więc w powietrzu. Wcześniej ogromne spustoszenie czyniły spadające na Ziemię kosmiczne śmieci. Przelatujące przez układ słoneczny komety zostawiały sporo tego dziadostwa za sobą, a trochę tych resztek upadało niestety i na ziemię. Do tego doszedł jeszcze przelot tej dziwnej planety. Katastrofa za katastrofą. I ogromne skażenie atomowe po trzeciej światowej wojnie. Całe miasta schodziły wtedy pod ziemię. Tragedia wcale niestety nie obudziła ludzi. Zamiast zastanawiać się jak zaradzić problemom i pomóc uciekinierom, oni wywoływali konflikt zbrojny za konfliktem. Zupełnie tak jak gdyby instynkt samozagłady gatunku chciał dopełnić reszty i skończyć to czego nie zrobiły katastrofy. Najpierw wybuchały wulkany na północy i południu kontynentu. W Islandi i we Włoszech. Samoloty na długo przestały latać, odpoczywając sobie wygodnie w hangarach. Jednak kiedy pył w końcu opadł, a resztki fruwającej w powietrzu lawy nie niszczyły już silników i ich turbin, maszyny mogły wznieść się znów w powietrze. I zaczęły ostrożnie się wznosić. Najpierw powoli, niby pierwsze ptaki wypuszczone z Arki Noego. Żeby rozeznać teren. Rozpoznać go... czytaj dalej tu
Opowieści Lessa Gridi.
I
stało się to czego bałem się najbardziej, i czego panicznie
wprost obawiałem się w moich najczarniejszych snach. Kiedyś
uśmiechałem się gdy słyszałem rozmowy sąsiadów w windzie, o
problemach i z ich starymi czipami. Narzekania emerytów siedzących
na ławkach niedaleko drzwi wejściowych przed rozpadającymi się
blokami. Lub oczekujących godzinami w poczekalniach przed gabinetami
lekarskimi. Musicie wiedzieć że czipy psuły się nagle, w
najbardziej nieoczekiwanych dla ciebie miejscach i sytuacjach, kiedy
ty bardzo, ale to bardzo tego nie chciałeś. To zimą gdy siarczysty
mróz przenikał twoje zmarżnięte ciało aż do szpiku kości, a to
w strugach deszczu kiedy ktoś moknąc próbował dostać sie do
kamienicy i otworzyć stare ciężkie drzwi. Albo podczas sobotnich
zakupów z rodziną kiedy na przykład na ciebie patrzyła żona
porównując ciebie jak zwykle z innymi mężczyznami chodzącymi w
magazynie wydającym żywność. I dzieci porównujące ciebie z
innymi ojcami, z mniejszymi zazwyczaj brzuchami, na dodatek bardziej
pewnymi siebie, wysportowanymi i z o wiele większym obwodem klatki
piersiowej i muskół bezczelnie prężących sie pod ich krótkimi
eleganckimi koszulkami. Ja wiedziałem już chyba od dziecka że
wszystkie narzędzia należy szanować i dbać o nie. Wykonywałem
więc prawie codziennie wszystkie sprawdzone i nie sprawdzone sposoby
konserwacji mojego ukochanego IDika jak go ludzie u nas w Polsce
pieszczotliwie nazywali. Więc najpierw trzymałem długo rekę w
miejscu w którym wszczepili mi mojego ukochanego "ajdika"
nad rozgrzanym żelazkiem. Lub zaraz po przyjściu z pracy, jeszcze
nawet zanim zjadłem obiad, wykonywałem stanie na głowie albo
świecę. Co miało poprawić mi krążenie w rękach i następnie w
dłoniach, i dzięki temu sprawić że czip będzie służył mi
dłużej. Chodziłem też czasami, zazwyczaj w piątki wieczorem, do
babek zamawiających i szeptunek jakich w Warszawie w tamtych czasach
nie brakowało. Prawie w każdej kamienicy mieszkała jakaś...
czytaj tu

Wielki Brat Monopoli.
Zaczęło
się niewinnie. Najpierw były te wybuchy wulkanów na Wenus. I zaraz
po nich, zaledwie kilka dni później pojawiły się jakieś dziwne
plamy na Jowiszu. Naukowcy oczywiście udawali że niczego takiego
nie widzą. Dopiero informacje jakie przedarły sie do publicznej
wiadomości dzięki internetowi, sprawiły że ludzie mogli się o
wszystkim dowiedzieć. Nic dziwnego że politycy i ci którzy za nimi
stoją tak bardzo chcieli zdelegalizować internet, a przynajmniej
choć trochę ocenzurować go. Cenzurze nadając nową treść.
Oczywiście "słuszną" i "szlachetną".
Większość jak zwykle i tak by w ich oszustwa uwierzyła. Jak
zwykle, i po raz kolejny. Ponieważ czasami odnosi sie smutne
wrażenie że większość niestety nie myśli..
EWOLUCJA TRWA A
NAWET SIE POGŁĘBIA

krzyczeli
bezsensownie biegając w kółko na zbyt wąskim dla nich chodniku,
na którym nie starczało już dla nich miejsca. I następnie na
ulicy, bo samochodów w tamtych czasach jeżdziło po ulicach
naprawdę niewiele. Gdybyś tam wtedy akurat przypadkiem stał, to
mógłbś zobaczyć ich blade twarze z lekko szarym odcieniem skóry,
spowodowanym zapewne niedożywieniem, brakiem świeżego powietrza i
niezbyt higienicznym trybem życia. Nie, nie byli zbyt groźni,
raczej typowi. Jedni byli zbyt otyli a inni znowu za chudzi. Nie
przypominali więc swoim wyglądem antycznych herosów. Tacy
zakompleksieni "zwyklacy" którzy mieli pałki i mały
kawałek władzy w dłoniach. Ale nie rób sobie nadziei, ludzie
słabi bywają bezwzględni i bezlitośni wobec bezbronnych na
których mogą bezkarnie wyładować swoje kompleksy.
Biegali
więc niezwykle ożywieni jak po prochach, w tych swoich dziwacznych
szarych mundurach, a na wielkich bilbordach przymocowanych do ścian
kamienic widniały w szarzejącym się od zmroku mieście migające
pulsującym światłem napisy
Ewolucja trwa nadal, a jej proces
pogłębia się... czytaj
tu

Wojny
satelit przeciw matriarchalnym komunistkom
W
komunistycznym matriarchacie który miał być receptą na wszystkie
bolączki świata nic nie było jasne ani pewne. I z tego też
zdawało by się banalnego powodu, komunistyczny matriarchat nazwany
został "enigmą". Enigmą pisaną z małej albo też z
dużej litery. Prawie cała planeta uległa tej histerii. Bo przecież
miało być tak dobrze. Pierwszy raz świat miał powstać zupełnie
całkiem z ludzkiej głowy. Miał zostać wymyślony. Stworzony na
obraz i podobieństwo ludzkiej myśli*. Tak jakby ludzie chcieli żeby
był, a nie taki jaki jest. I tak jak sobie zamarzyli żeby było.
Guru matriarchatu został oczywiście mianowana Engelsa. Od początku
nie podobało się to mieszkańcom rozrastających się ciągle
satelit. Do satelit przyłączyła się już wtedy Ziemia i kilka
zamieszkałych planet z sąsiednich układów gwiezdnych. Prawa
kosmosu są takie jakie są, i próby ignorowania ich zwykle nie
przynoszą ludziom dobrych skutków. Satelity poszły w swoim rozwoju
technologicznym znacznie do przodu. Wystarczy powiedzieć że
Perpetum Mobile Drugiego Rzędu było tam powszechne już od co
najmniej kilku dziesięcioleci. Ilość, i łatwość produkowanej
taniej energii sprawiała że prawie wszyscy ludzie, którzy
oczywiście chcieli, mogli się zająć pracami nad wynalazkami co
się bardzo na satelitach opłacało. Bo można było na tym całkiem
nieźle zarobić. Zarobić w elektronicznej walucie na którą były
przeliczane wszystkie systemy monetarne będące tam w obiegu. I co
ważne wymienić jak się chciało na złoto, platynę, srebro albo
kamienie szlachetne. Lub nawet molid tak poszukiwany w całej
galaktyce. Bez zbędnego napięcia rozmyślać sobie i kontemplować
nad prawami przyrody, studiować albo zajmując się wymianą towarów
pomiędzy planetami i układami gwiezdnymi, czyli galaktycznym
kupiectwem. Czyli każdy tam robił co chciał... przejdź
tu

Blue Skay Finkers i maszyna umysłu.
Mieli przecież jeden cel, wyciągnąć jak najwięcej pieniędzy. Najwięcej pieniędzy mogli wyciągnąć poprzez heglowskie socjalne państwo. Ono się do tego najlepiej nadawało. Było wielką maszyną ssącą, było maszyną wypijającą krew z większości wyzyskiwanego społeczeństwa. Z biednych ciężko pracujących w pocie czoła ludzi. Demoniczną Maszyną Wampiryczną -jakbyśmy mogli ją nazwać. Bo wypijającą krew. Nie dlatego że lubili socjalizm i etatyzm, ale dlatego że się do tego świetnie nadawał. Jakby Heglowska Maszyna Zła była do tego celu stworzona i pomyślana. W głębi duszy tak naprawdę pogardzali bardzo socjalizmem i heglizmem, uznając heglizm za ideologię dla ubogich umysłem i leniwych. Oni chcieli być panami siebie samych! - Żadnych cudzych bogów przede mną. Ja jestem centrum mojego świata i nikt inny - mawiali do siebie. Chwilami zdawało się że życie w tym kraju jest już niemożliwe. Tyle było sztucznych i pustych a pozornie wielkich ideii zajmujących prawie całą przestrzeń. Kiedy na przykład szedłeś ulicą to wydawało ci się nieraz że jest od nich w powietrzu aż duszno. Że powietrze aż gęstnieje i oddychając nim dusisz się i dławisz. A one wchodzą w ciebie poprzez dziurki nosa i zagnieżdżaja się niby szkodliwe bakterie i wirusy w całym organizmie, i w każdej komórce twojego ciała. Byłeś pełen czegoś obcego w sobie, czegoś co nie jest twoje. Z zewnątrz przyklejały się do ciała by następnie poprzez pory skóry przenikać do wnętrza. Wchodząc do krwiobiegu, i płynąc dalej bezczelnie razem z nim. Kto im dał na to zgodę? Przecież wiedziałeś jak każdy normalny i zdrowy człowiek że twoje ciało należy tylko i wyłącznie do ciebie, podobnie jak twoja dusza i twoje myśli. Wracając do Wielkich Psów. Wielkie Psy dla zabawy... czytaj tu

TAKIMI RZECZY SĄ
Część pierwsza. Alkoholowy sakrament Jak się potem okazało prezydent jednego z dwu najważniejszych imperiów świata a mam tu na myśli USA, był agentem innego światowego mocarstwa .Ażeby nie było nic oczywistego, to prezydent Rosji pracował dla służb specjalnych USA. Oczywiście wszystko było trochę bardziej skomplikowane niż mogło by się wydawać. Przedstawiciele największych potęg fospodarczych i militarnych świata spotykali sie aby w tajemnicy omawiać plany związane z przyszłością planety. Robili to co najmniej od pięćdziesięciu lat, chociaż przeciętny człowiek nic o tm nie wiedział. Na tych spotkaniach omawiano plany kryzysów gospodarczych, a także przyszłych wojen i nawet kto ma w nich zwyciężyć a kto przegrać. Świat toczył się więc według z grubsza zaplanowanego scenariusza. W kraju który był jeśli można tak powiedzieć głównym bohaterem rządziła mafia i ona o wszystkim decydowała. Jej trzon stanowili pracownicy sądów i prokuratury, a struktura i sieci zależności ośmiornicy szły dalej, mianowicie do służb specjalnych,urzędów podatkowych i policji. Żaden człowiek na którego nie zgadzali się i na którego co ważniejsze nie mieli haka, nie mógł zaistnieć w życiu publicznym i pełnić znaczniejsze funkcje. Dotyczyło to także biskupów, dostojników kościelnych wszystkich religii, artystów i muzyków. Ich maksyma brzmiała: musisz być nasz, a po drugie musimy cię kontrolować. I praktycznie wszystko w tym kraju działo się na niby. Ale pomylił by się ten który by uważał że wolno mu robić wszystko. Po pierwsze musiałeś płacić coraz większe daniny na utrzymanie stale rosnącej grupy rządzącej, i fikcyjnych posad dla licznych przedstawicieli ich rodzin, znajomych i przyjaciół. A że nie było perspektyw w kraju, coraz więcej ludzi wyjeżdżało za granicę w nadziei na znalezienie pracy a potem nawet i wynajęcie mieszkania. Ci którzy pozostali musieli płacić na nierobów z rządzącej klasy pasożytniczej jeszcze więcej. - Ach jak to dobrze, że to nie u nas - powiedział do siebie... czytaj dalej tu

HAKING.pl
Tymczasem na ziemi zapanował komunizm ale nie taki jak poprzednie. Był to komunizm pracowniczy, nazywany także komunizmem pracowników. Globalizacja miała bowiem dwie strony, łączyli się sieci nie tylko politycy, wielcy bankowcy i możni. Na ten sam pomysł wpadli także zwykli ludzie. sie że związkowcy wspólnie z anarchistami, alterglobalistami i autonomistami stworzyli potężną nieformalną sieć, a strajki miały miejsce na [Okazało] całej planecie. Po raz pierwszy w historii narodowcy, wolnościowi komuniści, monarchiści i anarchiści staneli w jednym szeregu i współdziałali ze sobą.W pewnej chwili skorumpowani politycy stracili autorytet w oczach ludzkich, chciało by sie powiedziec do cna. Oczywiście politycy i ci którzy nimi naprawdę kierują próbowali różnych sztuczek żeby nadal utrzymać władze nad masami i czerpać z pracujących na nich roślin soki. Nawet nie udała im się chytra sztuczka z ponownym przybyciem Mesjasza zaplanowana wspólnie z przedstawicielami większości kosciołów i religii na planecie. Następnie było lądowanie kosmitów, powołanie rządu światowego i stanu wojennego i jednej światowej armii aby zapobiec rzekomemu zagrożeniu. Po złych kosmitach przeleciała nieistniejąca planeta Nibiru, potem miało się spełnic wymyślone proroctwo Oriona i rok 2012 z takim zapałem propagowane w światowych mediach. Następnie lądować mieli tak zwani "dobrzy" kosmici, żeby ratować świat przed globalnym kryzysem i całkowitym załamaniem finansów. Nic nie pomogło, nastąpił nie spotykany dotychczas kryzys i wielu oskarżało rządzących że robili to celowo. Ludzie nie dalisię nabrać. Powiedzieli koniec z partiami, politykami tak zwaną demokracją pośrednią, sami zadbamy o siebie. Na początku ludzie starali się i wszytko kręciło się jakoś. Potem role polityków przejmować zaczęli działacze związkowi i tak zwani aktywiści, nic dziwnego bo ani jedni a ni drudzy nie pracowali nigdy. Wszystko należało do kolektywów a ludzie byli od całkiem zależni bo tylko tam w pracowniczych kolektywach... wejdż i czytaj dalej
OPOWIADANIA
FUTYRYSTYCZNE
Było
już dobrze po północy, a Arysto zamiast spać, jak zwykle
przeglądał portale internetowe. I nie wiadomo kiedy znalazł
się na stronie amerykańskiego lotka, nie nic nie wygrał, ale kiedy
zajrzał do poczty znalazł list od easy-jetu . W liście tanie linie
kosmiczne informowały go że wygrał talon w wysokości trzech
tysięcy dolarów które może przeznaczyć na loty ich liniami i
[lub] hotele. Rano już był spakowany i jechał autostopem w
kierunku Szczecina, trzymając pod pachą "Ducha Praw"
Monteskiusza. Najpierw zabrał go kierowca tira, jakiś miły
chłopak po trzydziestce, z którym dojechał aż do Gorzowa, a
dalej jakimś starym rozpadającym się czerwonym fiatem
dojechał prawie na miejsce. Chłopak wysadził go niedaleko
lotniska.
Pierwszy kosmolot easy-jetu miał wieczorem. Swoje
wrażenia z kosmicznej wycieczki po planetach naszej galaktyki
opisał w formie reportaży w swoim nieśmiertelnym zeszycie.
Jedne mają charakter politycznej satyry, inne znowu są bliższe
reportażowi z niemałą dawką antyutopii. Autor pomagał mu jedynie
przy wymyślaniu tytułów. Aha, byłbym zapomniał, mała
uwaga: zaglądał także na ziemię, ale gdyby w kraju w którym żyje
panowała większa wolność słowa, nazwy planet oraz państw podane
być może zostałyby czytelnikom w wersji zupełnie innej.
Stary rozklekotany kosmolot leciał na kolejną planetę, a
Arysto wraz z pozostałymi pasażerami siedział w wielkiej
sali oglądając kosmiczną telwizję. Arysto, oprócz tego miał w
uszach zatknięte słuchawki, i słuchał wiadomości w
dziennikach radiowych kosmicznego "planet-netu", patrząc
jednocześnie na migające obrazki na wielkim ekranie umieszczonym na
jednej ze scian pomieszczenia. Nie miał pojęcia ile spał,
a gdy się obudził zobaczył wpadające przez luki kosmolotu
przyjemne pomarańczowe światło planety na której mieli za chwilę
wylądować. Dopił resztkę kawy, do kieszeni włożył swój mały
nieodłączny zeszycik z okładką w zieloną kratkę, a do małego
czarnego plecaczka butelkę soku i dyktafon. Kosmolot właśnie
wylądował, a on kierował się do wyjścia słuchając w
słuchawkach piosenek Amy Winehouse. Po drodze minęły go dwie
miłe, sympatyczne dziewczyny, zajmujące miejsca w kosmolocie
niedaleko niego. Jedna z nich, starsza trzydziestolatka z
pomarańczową karnacją skóry miała już pierwsze zmarszczki na
twarzy, druga młodsza emerytowana pracownica linii kosmicznych z
błękitnym odcieniem twarzy i włosami w kolorze złota, miała lat
sto dwadzieścia. Starsza choć kuzynka młodszej karnację swojej
skóry zawdzięczała pewnemu barwnikowi obecnemu w wodzie i
powietrzu planety. Dziewczyny z ożywieniem komentowały audycję
radiową kosmicznego planetNetu. I jedna przekonywała drugą
-
Niestety, moja druga kuzynko, to nie jest żaden ponury żart,
istniała tak naprawdę w kosmosie własność „państwowa”,
polegająca na tym że profity i zyski czerpali z niej rządzący, a
podatki na jej utrzymanie musiała łożyć jak ją nazwał Arysto,
ludność niewolna, to znaczy podatnicy, poddali woli swoich panów.
Państwowe przedsiębiorstwa prawie nigdy nie przynosiły dochodu,
ale mogły generować nieskończoną wprost liczbę świetnie
płatnych posad dla rodzin polityków, ich kuzynów, przyjaciół ,
oraz kochanek, a także polityków którzy byli obecnie poza
sejmem... na których nie robili praktycznie nic....
-ależ wcale
nie twierdzę że tak nie mogło być moja miła, przecież
archeologia polityczna, a jak się to teraz modnie nazywa
astropolityka odkrywała takie barbarzyńskie i dzikie systemy na
niejednej z planet-
-i wiekszośc badaczy kosmosu uważa że to
wpływ fal jakie emitują czarne dziury wpływając na zaburzenia
percepcji mieszkanców planet-
-no bo
wiesz...http://freebooki.cba.pl/future.html
Na początku chciałem napisać że nie
jest łatwo rozmawiać ze złodziejami o ich profesji. Znałem sporo
pijaków i chuliganów, i mogę nawet powiedzieć że większość
moich znajomych z czasów dzieciństwa z którymi chodziłem do
szkoły, lub przyjażniłem się, na tak zwanym "podwórku",
została pijakami podobnie jak ich ojcowie, ale ilu z nich parało
się zawodem złodziejskim tego nie wiem. Nie jest łatwo bowiem
szczególnie w dość zamkniętych, prawie że hermetycznych małych
środowiskach rozmawiać z ludżmi o tym. nawet jeżeli wiemy, i
wszyscy w okolicy wiedzą, no może podejrzewają kto się tym
trudni, sprawić żeby człowiek żyjący ze złodziejstwa ot tak
zupełnie bez powodu przyznał się przed nami co robi i z czego
żyje.
Poświęciłem jednak trochę czasu, włożyłem w to dużo
wysiłku i udało się.
Nie podobało mi się to od samego
początku, i w duchu liczyłem na odmowę moich przyszłych
rozmówców. Sam pomysł wyszedł od szefa redakcji w której
praco...uje.
Druga sprawa: naruszenie cudzej własności podobnie
zresztą jak i wolności jest rzeczą bez wątpienia nie moralną,
Zabierając ludziom własność odbieramy im część życia jaką
musieliby poświęcić na zdobycie, a zwykle wypracowanie jej.
Własność jest święta i tyle. Nie o czym dyskutować, i dlaczego
mam rozmawiać ze złodziejami jeśli w głębi ducha sposób ich
życia uważam za niemoralny. Ale szef kazał, i co miałem zrobić.
Posłusznie wziąłem notesik z telefonami, telkom, sprzęt do
nagrywania, papierosy, zapalniczkę i wyszedłem z domu. Szedłem
powoli i ociężale, powoli jak tylko mogłem. ......
A moja
książka o Piłsudskim wkraczającym doi Wilna pójdzie znowóż do
kąta. W kwietniu 1919 oddziały Beliny-Prażmowskiego wkraczają do
Wilna, a za nimi wjeżdża do miasta przez Ostrą Bramę sam
Marszałek Piłsudski. W w mieście wygłasza swoje orędzie do
mieszkańców Wielkiego Księstwa Litewskiego i mówi w nim o prawie
do samostanowienia narodów zamieszkujących księstwo. Piłsudski
był witany kwiatami, i chlebem z solą, a jak wjeżdżał przez
bramy powitalne tłumy wiwatowały na jego cześć. Tak samo jak
dwadzieścia lat póżniej tłumy wiwatowały na cześć armii
radzieckiej i niemieckiej.
Stary wysłużony samochód nie
chciał zapalić, i wybrałem się na przymusowy i nie zaplanowany
spacer po mieście. Sam nie wiem, jak łażąc bezmyślnie ulicami,
znalazłem się w dzielnicy w której się urodziłem i wychowałem.
Stare dwupiętrowe bloki zbudowane jeszcze za Gomółki, z
jednopokojowymi mieszkaniami po bokach i dwu pokojowymi w środku. I
nie musiałem długo czekać, naprawdę to nie czekałem w ogóle, X.
sam do mnie podszedł i zaczął rozmowę, ja go nie pamiętałem,
ale on mnie tak. Musicie wiedzieć że wszystko można powiedzieć o
pijakach, ludzi jednak nie zapominają. I jeśli przyjedziesz do
miasta w którym kiedyś mieszkałeś, jeśli przyjdziesz do
dzielnicy w której kiedyś mieszkałeś i jako dzieciak grałeś z
nimi w piłkę, albo łaziłeś do szkoły, czy po południu bawiłeś
się w wojnę, wypalałeś z nimi swoje pierwsze papierosy i
wypijałaś pierwsze butelki wina, a czasami chodziłeś z nimi na
mecze, to poznają cię na pewno....
http://i1713.blogspot.com/2010/07/rozmowy-ze-zodziejami.html

Wojna polsko-białoruska
[część
pierwsza]
W
wyniku konfliktu który objął swoimi działaniami
zbrojnymi znaczną część Azji, i zaangażował wiele krajów z
tego regionu, także i na na wschodniej granicy unii zrobiło się
niespokojnie. Głodni, pozbawieni pracy ludzie ciągle
demonstrowali, i trzeba było ich czymś zając, ponieważpozbawiony
perspektyw ludzki tłum stawał się niebezpieczny, a podczas jednej
z demonstracji górników pod sejmem ludzie nawet obalili
rząd doprowadzając do zamachu stanu. Nie mogący sobie
poradzić z sytuacją premier i jego ministrowie schronili się
do warszawskiego metra razem z niewielką grupą wiernych wojsk i
policji, gdzie zabarykadowali się. Większość wojska
przeszła na stronę buntowników. Metro trzeba przyznać, zostało
całkiem nieżle wyposażone, bo budowano je tak naprawdę jako
miejsce schronienia dla władz i ważniejszej części mieszkańców
Warszawy, czyli takich jacy mogli się przydać po drugiej powodzi*
rządzącym krajem elitom.
W podziemnych nie znanych
przeciętnemu mieszkańcowi miasta korytarzach i labiryntach,
zgromadzono ogromne zapasy żywności i wody a także zbudowane
zostały małe elektrownie, -o czym opowiadał mi jeden z
budowniczych metra.Niektóre z korytarzy prowadziły do
siedziby giełdy, dawnego KC, i Pałacu Kultury. Nitki innych
wychodziły znowu gdzieś daleko za miasto, a inne sięgały
nawet do Wisły. Według legend i opowieści stały tam wodne
amfibie umożliwiające w krytycznej sytuacji ewakuację. Własne
radio, internet, system łączności ze światem i telefonia
satelitarna sprawiały że można tam było czuć się prawie
komfortowo. A ogrzewanie części pomieszczeń dla wipów i
klimatyzacja dodawały jeszcze wygody. Gdzieś w połowie drogi
między jedną ze stacji metra a dworcem centralnym i pałacem
kultury, mieściła się [oczywiście w podziemiach] siedziba Tajnego
Rządu o istnieniu którego prawie nikt nie wiedział. Większość
ludzi z rządu stanowili przedstawiciele największych banków
w Polsce i delegaci dużych korporacji bankowych i medialnych na nasz
kraj, czyli tak zwani "Władcy pieniędzy". No może
jeszcze paru przemysłowców , ale ta klasa wyrażnie poupadała.
Tam właśnie po instrukcje i wytyczne do podziemnej
krainy Minosa przybywali łącznicy. Następnie otrzymane instrukcję
przekazywali ustnie kolejnym przedstawicielom sieci, a ci
dopiero rządzącym na niby politykom. Żaden premier nie mówiąc
już o ministrach, nie znał nazwisk ludzi z Tajnego Rządu.
Wiedzieli tyle że w jego skład wchodzą głównie bankowcy, akilku
przedstawicieli mieli też mieć wojskowi i policja. Ludzie z Tajnego
rządu nie posiadali peselu, nipów, regonów i żadnych
dokumentów tożsamości, nie płacili także podatków. Mieli za to
specjalne identyfikatory. Kiedyś o udział w prawdziwym rządzie
podejrzewany był tak zwany "Nasz Jacek" czyli
Jean-Vincent, ponieważ właśnie nie posiadał numeru regonu.
Ale
wróćmy do tematu.Siedzieli od miesiąca w schronie i czekali
.Ludzie tymczasem wyciągali przedstawicieli władz i posłów z
domów i dokonywali na nich często okrutnych samosądów, a gdzieś
pomiędzy Gliwicami a Opolem, niedaleko autostrady, urządzili obóz
internowania dla przedstawicieli dawnego systemu, jacy
nie zdążyli zbiec do schronu, lub nie zostali wcześniej
poddani samosądom i linczom. http://eart.cba.pl/opow1.html
Magiczny krąg -kliknij
w obrazek aby pobrać plik w formacie pdf
Ale zanim zasnąłem, przyszedł mi do głowy pomysł
na książkę, no może na małe opowiadanie. Na jednej z planet
dochodzi do władzy kasta kapłańska, zwana "Szlachetnymi",
i postanawia na wzór buddyjskich sześciu światów świadomości,
stworzyć sześć państw w których umieszcza ludzi stosownie
do ich karmy. Oczywiście o tym jaka jest karma ludzi decydują
kapłani widzący podobno los ludzi. I tak w państwie nazwanym
"Sferą bogów", życie jest najłatwiejsze, podatki niskie
i proste, a korupcja prawie nie istnieje. Rządzący nie uprzykrzają
im życia. Gdy jeden z nich zaczyna chorować lub umiera, znika, a
tak naprawdę zostaje przeniesiony do innych państw w których jest
więcej cierpienia. Podobnie rzecz sie ma z chorymi dziećmi.
W
państwie gniewnych półbogów, dominującą cechą jest agresja i
"uprawa społeczna" Uprawa ta polega na nieustannym
wzbudzaniu gniewu wśród mieszkających tam ludzi. Podzielone na
małe miasta państwa społeczności, prowadzą nieustannie wojny
między sobą. Także dochodzi do częstych wojen domowych między
kibicami konkurujących drużyn piłkarskich, i dzielnic miast. Mają
tam swój Kazimierz, który ciągle wojuje z Podgórzem, i Podgórze
które ciągle wojuje z Kazimierzem. I mają też swoją Wisłę,
której kibice walczą nieustannie z kibicami ich Cracovii.
[“Podgórze wycierać buty!” napisane kredom lub sprayem na
płocie przy “ich” ulicy Lwowskiej, gdzieś między ich Rękawką
a placem powstańców i Wielicką, prawie że naprzeciw malutkiego
cmentarzyka na wzgórzu]
W sferze świadomości ludzi, wszystko
jest można powiedzieć średnie.
W państwie odpowiadającym
sferze świadomości zwierząt, całe życie ogniskuje się w walce o
przetrwanie biologiczne, nieustanne kolejki po brakującą żywność
w sklepach, czekanie miesiącami na wolne miejsce w państwowej
służbie zdrowia, korupcja i zakłamanie władzy. I ciągłe braki
pieniędzy, kłopoty z mieszkaniami.
W państwie stworzonym na
wzór buddyjskiego świata głodnych duchów, dominuje nienasycenie,
uzależnienie od alkoholu pitego w nadmiarze, narkotyków, seksu
który nie może się spełnić i jest najczęściej oglądany w
telewizji. Zimno i gorąco spowodowane nadmiernym przywiązaniem do
ciała, i jego odczuć.
Najcięższe życie jest w państwie
piekieł. Do państwa piekieł zsyłane są osoby nieprawomyślne, i
najgrożniejsi przestępcy, ciężko nieuleczalnie chorzy, na choroby
na które nie ma lekarstwa. Towarzyszą im nieustanne klęski
nieurodzaju i suszy.
Elita zaś Szlachetnych, zwanych
“Najlepszymi”, mieszka w statku kosmicznym latającym dookoła
planety.
Oczywiście wszystko jest jednym wielkim oszustwem, a
rządząca kasta kapłańska prowadzi eksperymenty polegające na
badaniu wpływów warunków życia i środowiska na ludzką psychikę,
wierzą bowiem że od jakości i stanu ludzkiej psychiki zależy
długość ludzkiego życia....
Maurycy idąc do łazienki kopie w
wiadro stojące na korytarzu, potyka się o nie a następnie rzuca
małą wiązankę przekleństw.
Zasypiam, teraz już naprawdę....
http://eart.cba.pl/magicznykrag.html
![]()

INICJACJE SEKSUALNE
-rozdział ZUCHWAŁA KRADZIEŻ RĘKOPISU W MUZEUM
Zbyzos tymczasem siedział w swoim pokoju i oglądał papirus, śmiejąc się przy tym do siebie. Nic dziwnego że był zadowolony, bo podmiana kopi papirusu na oryginał udała się, -nie wiedział tylko czy muzeum już zauważyło oszustwo, i rozpoczęły się poszukiwania.
Cztery tysiące lat, -rozmyślał Zbyzos, a jest więc półtora tysiąca lat starszy od Buddy, i jeszcze więcej od Sokratesa. Stary pożółkły papier a tyle kryje tajemnic. Zaczął przyglądać się pismu z czasów średniej dynastii, i czytać zamazane i nieco wytarte od starości "obrazki":
-oto ja błyszcze cały gdy,.- sylabizował powoli, pochylony nad stołem. Hieroglify składały sie zwykle z kilku złożonych w jedną całość obrazków, i tak na przykład na słowo "błyszcze" składał się rysunek "ptaszka", fragmentu ludzkiej nogi, następnie jakby tarczy słonecznej, z zygzakiem nad nią, i człowieka siedzącego w kucki. I dalej
-miłością do ciebie, wtedy życie staje się wieczne-
Ale coś się nie zgadzało. Wziął więc do ręki "Traktat o białej magi albo ścieżkę ucznia" [ ukradziony w bibliotece w Genewie kilka lat temu ], i przeglądał przez jakiś czas. Po chwili jednako odłożył książkę
w kwestii wyjaśnienia:
Hieroglify składały się z dwudziestu kilku pojedynczych liter składanych potem w całość.
I tak ptaszek z naszego papirusu oznaczał literkę "w", a była to przepiórka, bo ptaszków w alfabecie było chyba trzy, oprócz przepiórki, sęp i sowa. Sowa oznaczała literkę "m', a sęp "i".
Pismo zmieniało się, od hieroglifów ewoluowało do pisma hieratycznego a następnie demotycznego.
Mało tego, wyróżniano znaki fonetyczne, pojęciowe i słowne, a w różnych epokach i okresach czasowych pisano to z lewa do prawej, lub od strony prawej do lewej, albo z góry na dół, czy też od dołu do góry, jeśli na przykład nie wiedziałeś z jakiego okresu papirus pochodzi to miałeś mały problem, -a odszyfrowanie treści zajęło ci trochę czasu....http://eart.cba.pl/inicjacje.html
inicjacje seksualne PLIK W FORMACIE PDF -KLIKNIJ W PONIZSZY GIF aby pobrać plik
łatwa nawigacja grafiki1 fotgrafie i dramaty
następna część rysunki grafiki
Moje gify moje gify kliknij tu
kilka moich grafik znajdziesz też we fragmencie opowiadania -Dziura w czasie- zobacz tu
napisz do mnie _emaill
kliknij w ponizszy obrazek i odwiedż mój blog