Kroniki galaktyczne Zbiór opowiadań

autor Zee Jop Cyberius

literatura   opowiadania  sztuka   -blog   Cyberiusa  literature  art stories

Ukryty wzorzec świata

Czasami z nudów obserwował czasoprzestrzeń, tak jak nasi dawni pogańscy wieszcze, którzy zamiast nocą spać jak robi to każdy porządny obywatel, godzinami nieruchomo obserwowali gwiazdy na niebie, a dokładniej jedną wybraną. Najczęściej była to nie wiedzieć dlaczego któraś z gwiazd z gwiazdozbioru Oriona darzonego największą czcią w Drzewiani jak i w całej społeczności Lęchijskiej -gdzie każda wioska odczuwała jakiś szczególny związek z jednym tych święcących punkcików na niebie. Czasami z nudów obserwował czasoprzestrzeń, ingerując przez to w wynik swojego doświadczenia poprzez zachowanie czyli ingerował w los świata naruszając przez to jego harmonię*. Innym razem znowu skupiał czasony, te tajemnicze cząstki czasu, albo usiłował zagęścić przestrzeń lub rozrzedzić czas [czy to aby możliwe? ]  Lub gdy naprawdę był już bardzo  znudzony, czy też kiedy nie mógł zasnąć odkształcał i deformował materialne kształty przedmiotów, podobnie jak czynił to Salwador Dali na swoich obrazach. Niekiedy też rozmyślał co będzie gdy postawi naprzeciw siebie dwa lustra. ciąg dalszy tu


Wojownicy wolnego internetu














27 01 2008 
Już wkrótce większość netarian potrafiła bez problemów wchodzić w inną przestrzeń, zwaną nadprzestrzenią, albo przestrzenią wspólnego umysłu, a także  "przestrzenią wspólnego snu". Ale potrzebowali jeszcze wracać do materialnego świata, zwanego przez nich światem iluzji, do swoich materialnych ciał,.Awatar po powrocie łączył się z ciałem, co było niezbędne w celu pobrania odpowiedniej ilości energii niezbędnej do podtrzymania  życia w tamtym  nadprzestrzennym świecie. Próby kontroli netu przez państwo zaniepokoiły ich, choć państwo  z zupełnie innego powodu chciało objąć kontrolą  internet. Chodziło o dodatkowe daniny bo poziom życia władz i administracji państwa niestety odbiegał jeszcze od poziomu życia jakim cieszyli się przedstawiciele rządzących w innych  bardziej rozwiniętych państwach -autonomiach A  przy okazji o zablokowanie nieprawomyślnych i zagrażających bezpieczeństwu władzy  treści
MĄDRY ZRÓWNOWAŻONY ROZWÓJ I BEZPIECZNE TREŚCI
 głosiło jedno z popularniejszych haseł propagandowych wyświetlających sie po włączeniu komputera [  między wierszami czytaj bezpieczeństwu grupy rządzących] Trzeba przyznać że sytuacja w państwie nie była najlepsza, nie kończące się strajki celników i kolejki na zablokowanych do niemożliwości granicach sprawiły, że eksport i import towarów praktycznie zamarł


Planeta małp
  2008-01-27
Wolność została zakazana jako niebezpieczna dla zdrowia i szkodliwa. Na opakowaniach żywności jak i paczkach papierosów widniały napisane wielkimi literami hasła: "Wolność jest szkodliwa dla zdrowia, -wybór należy do ciebie", takie same napisy ładnymi kolorowymi literkami w kształcie zwierząt mogliśmy przeczytać na opakowaniach cukierków i czekolad, a także na zabawkach dla dzieci. A gdy naukowcy udowodnili że wychodzenie z domu jest potencjalnie niebezpieczne i może stać się przyczyną wielu chorób a nawet wypadków, -ludzie praktycznie przestali wychodzić z domu. A ta udomowiona,  hodowana w wielkich blokowiskach planety rasa, stawała się coraz słabsza i słabsza, ponieważ mechanizmy obronne organizmów ludzkich malały a nawet zanikały Nauka na planecie  przypominała martwy systemem wierzeń i obrzędów, a żaden ekspert w swojej dziedzinie wiedzy nie zrobił niczego nadzwyczajnego, lub choćby ponad statystycznego. Dobrze jeśli wynik ich pracy nie był gorszy wyniku poprzednika, i jedynymi sukcesami mogli się pochwalić amatorzy, którym czasami udawało się przedrzeć przez mur barier i przemyślnie skonstruowanych systemów ochrony, stanowiących w istocie rodzaj mentalnych zasieków, ale byli to zwykle zamachowcy i dyktatorzy wojskowi którzy wprowadzali reformy w dziedzinie gospodarki i ekonomi. Były to jedyne udane reformy,  którymi planet'janie mogli się pochwalić. Mogli się pochwalić ponieważ w ich otoczeniu nie było specjalistów i profesorów od ekonomi, tak naprawdę to strażników  starego i skostniałego systemu obrzędów i wierzeń nie mających wiele wspólnego z rzeczywistością. Ich zadaniem było pilnowanie aby bez względu na fakty,  obyczaje i wierzenia, w sposób nie zmieniony przetrwały i zostały przekazane następnym pokoleniom w pod postacią tak zwanej tradycji.
Każdy niepokorny naukowiec mający dusze badacza mógł się liczyć z najgorszym, z wyśmianiem, zwolnieniem z pracy, i uznaniem za szaleńca. czytaj dalej tu



Żyje w Twoim śnie.
 
Jon chodził zdenerwowany po niewielkim mieszaniu. Nie chciał  się spóżnić do pracy, bo to w ogóle nie mieściło sie głowach starego Dzessa i Toma.
-Tych dwóch świętych pustelników złożyło swoje życie na ołtarzu nauki, a ja młody asystent nie wiadomo dlaczego dopuszczony do udziału nad wielkim projektem spózniam się  kochanie- mówił do żony. Jessica jakby na złość guzdrała się przy robieniu kanapek, a każdy jej ruch trwał według Jona całą wieczność. -no wreszcie są- westchnął szybko i wybiegł prawie z mieszkania. - pa kochanie, do wieczora- krzyknął jeszcze do żony zbiegając po schodach na dół, i nie czekając nawet na odpowiedż. Jessica była bardzo wyrozumiała dla Jona i sporo mu wybaczała, ale takich chwil bardzo nie lubiła. Ach jaką mam wspaniałą żonę, prawdziwy skarb. I czym sobie na nią zasłużyłem, myślał jadąc swoim czerwonym małym autem do pracy. Starym mocno zurzytym i sfatygowanym alfiakiem. c.d. tu



Komputerowa dusza
albo świadomość zamieszkująca czasoprzestrzeń -według Clarka
[czyli duch w maszynie, ale nie De la Metra]



 Arysto chodził po pokoju i rozmyślał, rozmowa ze Żbikiem  nie dawała mu spokoju.
Sam pomysł na jaki wpadł wydawał mu się ciekawy, ale czegoś jeszcze w nim brakowało. -Może napiszę opowiadanie fantastyczne, bo na teorię naukową to za mało- myślał. Niby już się zrobił wieczór, i minęło kilka godzin od ich rozmowy i Żbik dawno temu wyszedł z jego domu, a klimat i atmosfera pozostały, w postaci śladów jakie po sobie zostawił. -Już wiem- rozmyślał  -napiszę tak:   W czarnych dziurach niby w głębokich studniach jakby ukrytych przed światem, na samym dnie wszechświata, mieszczą się światy alternatywne i są niedostępne dla nas.  Przynajmniej dopóki żyjemy.  Ale, ... pewnego razu wybrała się ekspedycja złożona z kilku statków kosmicznych aby zbadać wnętrze jednej z nich. Oczywiście większość już znikła na samym początku wyprawy, krążąc dookoła czarnej dziury,  a inne zostały wciągnięte w jej bezmiar, i zamieniły się w długaśną gumę do żucia, rozciągniętą do granic możliwości.
Ale jednemu z nich, ... udało się jakimś cudem  dolecieć na samo dno czarnej dziury i nawet  wylądować.



Schodki



Poza przestrzenią świata
  Nie potrafił zmienić świata, ani nawet zmienić siebie, więc postanowił uczynić sobie coś w rodzaju kryjówki.
Kryjówki w jakiej będzie czuł się bezpiecznie , i  przez nikogo  niepokojony, będzie mógł spokojnie egzystować niejako w świecie równoległym, który jednakże przenika się ze światami istniejącymi obok. Do tego celu użył jakbyśmy powiedzieli dwóch sposobów. Jeden to efekt prac jakiegoś fizyka i badacza o jakich przeczytał w gazecie.
A drugi to pewna praktyka buddyjska. Buddyzmem i starą przed buddyjską religią Tybetu interesował się od dawna, ponieważ wydawały  mu się podobne do filozofii która co tu będziemy ukrywać w ostatnich latach nieco podupadła
Mianowicie postanowił stworzyć coś na wzór FRAKTALU WEWNĘTRZNEGO DLA SIEBIE, CZYLI
zamieszkać w swojego rodzaju “bańce powietrza”, niby w wielkim ogromnym atomie w jakich istnienie wierzył dawno temu Demokryt.



Ile jest imion Boga
  Zeszedł znowu do swojej piwnicy, a z drzwi wiodących do niej dawno już zdjął napis: “Jaskinia Filozofów”,   -bo czasami czuł się tak mały, głupi i zły że ten napis wydawał mu się kpiną, jeśli nie szyderstwem  wobec czystej  i wziosłej myśli ludzkiej, mającej przeciez prowadzić nas na wyżyny  życia. Bo jakby się dajmy na to nagle pojawił przed nim Sokrates kiedy on by szedł ulicą wracając z zakupami ze sklepu do domu, trzymając w dłoni wypchaną reklamówkę, albo przechodził z łazienki do kuchni idąc korytarzem swojego domu, i ten Sokrates stanął przed nim zastępując mu drogę i zapytał, czy jego myśli i słowa są prawdziwe, ale tak naprawdę prawdziwe prawdziwe, i czy służą po drugie dobru, to miałby całą chmarę wątpliwości, i stałby tak oniemiały niby samotne pozbawione liści drzewo wśród  stada wron i kruków gdzieś na jesiennym szarym i ponurym o tej porze roku polu, bojąc się że w tym stanie zobaczy go żona albo dzieci, ten Sokrates  i pozostawił by go tak samego samiuśkiego, otoczonęgo, żeby nie powiedzieć spowitego albo osnutego osnutego niby we mgle, w tej chmurze wątpliwoiści i niewiedzy, spod której wydobywały by się jakby jedynie myśli powtarzane przez niego w  nieskończość,

Wielolustrza i smuga cienia

Rozmawiali w prawie pustym już o tej porze pabie, siedząc niedaleko okna, przy jedynym zajętym stoliku. On usiłował ich porzekonać do swoich racji , ale Zygmunt "Społeczeństwo",  i Czesław "Państwo" mieli własne, skamieniałe dosyć wizję świata, będąc zatwardziałymi socjalistami. -Socjalizm ? Jakaż to skrajna niewiara w człowieka- mówił do nich  ze  szklanką mocnego piwa w ręku którym, przepijał whisky z nalewką czereśniową  przyrządzany przez barmana  w proporcji zwykle jeden do dwóch, a oni uśmiechali się głupawo, jakby chcieli powiedzieć -my tam swoje wiemy, i nie przekonasz nas. Po chwili milczenia spowodowanego zwątpieniem swoich rozmówców, gdy się tylko zebrał do kupy i wziął w garść, uspokojony   Angelus z delikatnym, niemniej widocznym  uśmiechem na ustach, tłumaczył im i wyjaśniał jak doszło do tego z czym mamy do czynienia dziś. I tak,

Balony fraktalne


 Nie rozumiał tej całej zabawy pana Boga, który niby dla żartu ukrywał się przed nami i grał w chowanego, -jak to określił kiedyś Einstein. W środę elektron jest polem, w piątek cząstką, w sobotę  zaś falą, a w niedziele zupełnie sobie znika, tak jakby miał wychodne, niby przedwojenna służąca  [ co powiedział jakiś słynny fizyk ]. -Czy dlatego że mamy się pozbyć nadmiernie sztywnego postrzegania świata?- zastanwiał się. Siedział nieraz całymi wieczorami w swojej piwnicy, w tych  starych i porwanych ubraniach, i rozmyślał nad naturą świata i ukrywającego się za swoim dziełem, niby za niby artysta za namalowanym przez siebie oibrazem Boga. Raz myślał ze świat jest podobny do wielkiego balona Fraktalnego a z jego na pozór gładkiej albo mocno pomarszczonej powierzchni niby fraktale “wyrastały” inne małe baloniki jak pęcherzyki powietrza, takie same będące mini kopiami tego dużego, albo też zawierające w  sobie wszechpotencjalność wszystkich możliwości dziania się. 


Dlaczego się przed nami ukrywasz?
-
bo w Twoje istnienie nie wątpi nikt

Żona czekając na męża weszła do kuchni, i sądząc z wyrazu  jej twarzy była delikatnie mówiąc niezbyt zadowolona. Ale tym razem była niezadowolona nie z tego że znowu musi mu odgrzewać kolację, ale że on nie zwraca na nią uwagi. Już dawno zdradził mnie na rzecz tych swoich fantastycznych teorii z pogranicza religii, mistyki i nauki,   myślała chodząc po kuchni zrezygnowana. Poznali się na studiach. On jako  najlepszy student wydziału fizyki w miejscowym uniwersytecie.  Ona jako raczej średnia studentka matematyki. Spotkali się pewnego kwietniowego dnia na schodach uczelni, a rozmowa jak w takich przypadkach zwykle bywa zaczęła się dość banalnie. On ubrany śmiesznie i zupełnie niemodnie, w kraciastą żółtą [!] koszulę i brzydkiego koloru  kiepsko skrojony garnitur, na dodatek z garbem wiszącym na plecach,  nie wyglądał ciekawie i pomyślał  że nie wypadł w jej oczach zbyt dobrze.

UCZTA
Dziewczyna  była wysoko, cała  ubrana na czarno , i miała długie, brązowe włosy. Opowiadała mu że widziała Mozarello.
 Ootóż z tego co mówiła wynikało ze Mozarllo chodził po blokowych przedmieściach Krakowa,  porzuciwszy wszelką nadzieję. Od czterech dni nic nie jadł, przestał też wierzyć że znajdzie człowieka który pożyczy mu choćby złotówkę, choć do uczniów Diogenesa bynajmniej się nie zaliczał. Mozart przechodząc w okolicy szpitala na prokocimiu dostrzegł strażaków lejących sikawkami okna dziecęcego oddziału transplantologii i w pierwszej chwili pomyślał ze zapewne ma halucynację spowodowane niedożywieniem i osłabieniem organizmu wynikającym z głodu. Albo po prostu zwariował. Jak mu wyjaśniła starsza pani obserwująca wszystko z chodnika, - zepsuła się klimatyzacja-, a on to słuchał wyjaśnień sympatycznej staruszki, to ukradkiem podtrzymywał spodnie jedną ręką aby mu nie opadły, w drugiej trzymał palącego się papierosa. Zguba się odnalazła, Plato wiec natychmiast zadzwonił do Sokrata aby go poinformować o tym że ich wspólny przyjaciel żyje i ma się w miarę dobrze, http://freebooki.cba.pl/future.html

XXX

Mając dużo wolnego czasu  myślał  stojąc na parkingu przed Zakopianką.  Gdzie właśnie dostał parę dni temu pracę. Dokładniej należałoby napisać że stał przed centrum handlowym o nazwie „Zakopianka”, położonym niedaleko ulicy Zakopiańskiej, od którego to centrum wzięło nazwę, a samo centrum składało się  w zasadzie na   zespół kilku marketów.
Praca nie była zbyt wysoko płatna, zaledwie pięć złotych na godzinę, ale lepsze to niż siedzenie w domu  i liczenie godzin które mijają. Czasu w pracy miał naprawdę wiele, zamiatając asfalt przed marketem modlił się, palił papierosy i przede wszystkim rozmyślał. A oprócz tego mógł układać opowiadania i rozważać teorię filozoficzne. Teraz zamiatając niedopałki przed drzwiami wejściowymi do budynku  zastanawiał się jak Karol Darwin Wnuk mógł wpaść na taki genialny i prosty pomysł.
-Właśnie-  zastanawiał się  -dlaczego wszyscy, praktycznie wszyscy i to prawie bez wyjątku, zaczynamy od punktu zero, tego magicznego punktu „o” lub punktu jeden, zwanego też punktem początku. Wiadomo że nie o liczby tu chodzi, ale o początek, [bo do teorii pitagorejczyków, mówiącej że świat jest liczbą, i że wszystkie byty tak naprawdę są „liczbą”, -specjalnie przekonany nie był, choć zgadzał się za pomocą jakiejś liczby można wyrazić każdy istniejący we wszechświecie obiekt, a jeśli chodzi o poglądy pitgorejczyków to te wywodzące się z

wnuczek starego Freuda

Kto by zresztą zaprogramował tak fantastyczny system informatyczny jaki stanowił nasz genetyczny kod?  I gdy tak patrzył w dalekie gwiazdy, a na dworze było już dawno  ciemno, wtedy  matka wołała go na kolacje -synu krzyczała w jego stronę, czas na kolację, samymi gwiazdami się przecież nie najesz-. Wtedy mały wnuczek Karola szedł tak powoli jak tylko mógł do kuchni, i siadał przy stole, naprzeciw okna, tak aby móc dalej obserwować niebo.
Będąc jeszcze dzieckiem dzieckiem,  napisał krótkie opowiadanie, a właściwie nowelkę
zatytułowaną  “Mechanika Kwantowa i jej ukryty Twórca”
W tym opowiadaniu Bóg  dla zasady kosmicznego żartu, skrywa się przed człowiekiem, aby go nauczyć że przywiązanie do czegokolwiek, łącznie nawet z wiarą w istnienie Boga, jak i do Niego samego nie jest rzeczą właściwą. Ponieważ przywiązanie ogranicza nas, sprawia nawet że jesteśmy jak uwięzieni, im więcej mamy przywiązań tym bardziej jesteśmy ograniczeni. Ale mało tego, On nie lubi też gdy się w nadmiernym stopniu lubimy oddzielać się od reszty wszechświata. Gramy jako jedna drużyna, jakby chciał powiedzieć. Jako jedna kosmiczna drużyna i strzelamy do jednej kosmicznej bramki, nie oddzielając się bez powodu i nadmiernie, ani też  nie odrzucamy swojej niepowtarzalności. Całość złożona z poszczególnych świadomych siebie fragmentów, niby niebo pełne gwiazd, albo ogród pełen najpiękniejszych drzew i kwiatów.  -Puść więc wszystko, niech niby woda przepływa przez ciebie doświadczanie świata  i porzuć  wszystko- jakby mówił do ludzi, a może i do wszystkich  istot.

Raport z Czerwonego Domu

ZWANY TEŻ RAPORTEM Z MAISONE ROUGE -tu autor musi powiedzieć kilka słów w jak sposób dowiedział się o RAPORCIE Z CZERWONEGO DOMU.  A więc pierwszy raz miało to miejsce jakieś dwa lata temu, gdy kupił DAILY MAILA ponieważ dołączona do niego jakaś płyta zaintersowała go. Płyta okazała sie pomyłką, i  nie był to ten zespół o którym myślał, lecz znalazł w gazecie kilka ciekawych artykułów. Jeden o koncercie Leonarda Cohena gdzieś w szkockich górach, drugi o młodych siostrach Jagerównach, córkach Mica Jagera, i o Amy Winehouse. Wśród nich był też i artykuł na temat RAPORTU. Kolejny raz zetchnął sie z raportem przegądając portal internetowy PARDON, latem tego roku.Powrócmy jednak do dalszych losów Czeremchy, i Europy.  

Spotkali sie we pewnego wrześniowego dnia 1944 roku w Strasburgu, kiedy wszyscy wiedzieli że wojna jest już przegrana. -Dlaczego przegrali?  myslał Czeremcha -To jest dobrze postanowione pytanie, a ja nawet powiedziałbym że właściwie postawione pytanie. 

No właśnie, przecież popierali ich najważniejsi bankierzy świata, a i wielcy przemysłowcy trzymali za nich kciuki, i sypali pieniędzmi kiedy te były im potrzebne. Stworzyć jedno wielkie światowe państwo to marzenie większości urzędników i wielkich bankierów, przecież nie powiecie że ak nie jest. A na pewno nie zaprzeczycie. Po co pożyczać pieniądze milionom małych ciułaczy, kiedy można jednemu, po co zajmować się setkami tysięcy wkładów, wierzycieli  i kont, a zamiast rozpraszać własnośc skupiać ją, I wtedy wystarczy tylko jedno konto, i to takie którego właściele zarządzają   cudzymi pieniędfzmi bez żadnych konsekwencji za swoje czyny, no bo  nikt  nie jest za nie odpowiedzialny, a więc staje się kimś w rodzaju administratora wieczystego, dożywotniego.


Lazurowa komnata

Siedział w pomieszczeniu na czwartym piętrze wieży [gdzie mieszkał zanim przeniósł się do swojej Lazurowej Komnaty ]  i wyglądał przez niewielkie okno, spoglądając na dwa sporych rozmiarów wzgórza, z położonymi na ich szczytach klasztorami. Na jednym wzgórzu tym bliżej niego i bardziej po lewo, stała buddyjska świątynia szkoły  tradycji kagyu, której głową był Jego Świątobliwość XV albo XIV Karmapa czego niestety nigdy nie mógł spamiętać, choć był na ceremonii Czarnej Korony z jego właśnie udziałem, jaka miała miejsce w tej świątyni zaledwie kilka lat wcześniej, poznał go osobiście a sam Karmapa zrobił na nim bardzo dobre wrażenie. Na drugim wzgórzu, nieco bardziej oddalonym i spowitym w  wiecznej mgle, niby słynne wzgórze Wudang, mieściła sie świątynia Odwiecznego Bonu z przesympatycznym, młodym i niezwykle energicznym lamą  Luntokiem jako jej zarządcą. Klasztory były bardzo podobne do siebie, choć jeden z nich sprawiał wrażenie czerwonego gdy na niego patrzył, a w drugim dominowała niepodzielnie ciemna sepia, prawie niezauważalnie przechodząca w kolory gliniastej ziemi jakiej peło było dookoła i surowe szare skały. Tu i tam kamień glina i drewno. No i świetna ręczna robota, która rzucała sie wszędzie w oczy w rzeżbionym kamieniu i drewnie. Nie, nie taka na pewno wspaniała, jaką możemy zobaczyć  w Nepalu, a już szczególnie w Katmandu, ale dość fachowa i zdradzająca rękę dobrego rzemieślnika, który zna swoje rzemiosło. 



kot w butach

Tymczasem otworzyły się drzwi supermarketu, i do środka, nie mniej ni więcej wszedł Kot w Butach*. Ukłonił się grzecznie siedzącym przy kasie sympatycznym, młodym dziewczynom, i skierował wprost do działu z owocami, które co tu dużo mówiąc uwielbiał.

-Dzień dobry pęknym damom- powiedział z niesłychaną gracją, skłaniając sie lekko jak na dobrze urodzonego kota przystało, i zamiatając swoim pięknym czerwonym  kapeluszem z kruczym piórkiem brudną nieco podłogę marketu, uśmiechając się przy tym delikatnie do ładniejszej z nich.  A gdy piękne młode damy coś odpowiedziały, a przynajmniej tak się mogło wydawać, a co brzmiało mniej więcej jak -hm- dodał -Czy macie może smaczliwkę?-  co powiedział przyglądając się uważnie kasjerkom spod przymruzonych odrobinę powiek, choć wiedział że dziewięćdziesiąt dziewięć procent pracowników wielkich sieci handlowych nie wie o jaki owoc chodzi. Co bynajmniej wcale  nie przeszkadzało mu wdać się w miłą pogawędkę z dziewczynami z marketu, a wręcz przeciwnie, bowiem rozmowy z dobrze wychowanymi ludżmi cenił sobie nade wszystko, a z ładnymi kobietami w szczególności.


OPOWIADANIA FUTURYSTYCZNE Czarownica wynajęta przez Zygmunta Starego i mazowieckich panów  aby ich otruć wzięła pieniądze i owszem, ale o wszystkim powiedziała braciom,. Gdy trucizna przestała działać bracia znikali jak przysłowiowa kamfora, teleportując się do innej galaktyki. Każdy z turystów obładowany był całą masą przewodników po rasach wraz z informacjami czy dane rasy mogą się ze sobą łączyć i mieć potomstwo, co jadają a co jest dla nich szkodliwe, i tak dalej. Na końcu kosmicznych przewodników umieszczany bywały tabelki na których łatwo to wszystko można było sprawdzić podobnie jak i kursy walut, opisy stopów z których zrobione były monety. Sporym zainteresowaniem cieszyły się też  przewodniki po kamieniach szlachetnych wszechświata.
Arysto spał, a do następnego miejsca lądowania był jeszcze cały ziemski miesiąc według rachuby słonecznej. Trzydzieści dni, pasażerowie spali więc, a  kiedy się budzili spacerowali po pokładzie, rozmawiając ze sobą. Kiedy  Arysto spał przyśniło mu się  że rozmawia z Montekiuszem, po chwili dołączył  do nich Uczeń Platona. Monteskiusz dzielił się z nimi swoimi spostrzeżeniami, dotyczącymi systemów politycznych  i praw panujących na planetach.

kroniki galaktyczne

ZBIÓR OPOWIADAŃ


Krótką notkę na mój temat znajdziesz tu dookola mnie lub na stronie foto



WOJNA POLSKO BIAŁORUSKA

Na placu defilad z siłą spędzonego podczas łapanki tłumu rozległo się kilka rachitycznych i nieszczerych głosów
-niech żyje, niech żyje, niech żyje- a agenci ubrani po cywilnemu machali unijnymi flagami.
[uwaga w Niemczech na prezydenta wybierano tradycyjnie kobietę, która zawierała  małżeństwo  z premierem Francji aby scementować związki miedzy obu krajami] Demonstranci zaś w miesiącu nazywanym Miesiącem Wolności, spalili wszystkie banki i zdemolowali  urzędy miast.  Szczególną uwagę kierując na dokumenty bankowe, podatkowe,itd.  W spokoju zostawili jedynie księgi wieczyste. Biedacy i bezdomni zasiedlali pustostany i ogromne budynki administracji rządowej i miejskiej. Nawet sejm w co niezwykle  trudno uwierzyć, do czegoś w końcu się przydał. Młode samotnie wychowujące dzieci matki koczujące wcześniej pod dworcem przeniosły się do sejmu i po małych retuszach budynek został podzielony na mieszkaniowe segmenty. Podobnie uczyniono z hotelem sejmowych, wygoniono kilku pijanych pasożytów jacy zawieruszyli się tam i odpoczywali po kilkudniowej poselskiej libacji  nie wiedzieli nic o przewrocie, i hotel został zamieniony na mieszkania dla najbardziej potrzebujących. Zasiedlono także kilka największych muzeów   





CZARNY MESJASZ NADCHODZI

I  oto nadszedł Czarny Mesjasz, niby  czarny koń wyścigów. Nie wiadomo skąd się  wziął, i  kto go wyłonił, przygotowując starannie do wyścigów o władzę.
Miał nadejść by zbawić świat, och  ludzie co ja mówię, co ja gadam, on już nadszedł i zasiadł aby sprawować władzę i prowadzić ludzkość ku świetlanej zawsze lepszej przyszłości, a nawet nie zasiadł ale działa, bo jest człowiekiem czynu.
Samoloty bezzałogowe Predator coraz częściej latały nad północnym niebem Pakistanu, a w ciągu  kilku miesięcy jego prezydentury zginęło w wyniku bombardowań   około czterysta osób.
Ktoś zapyta czy jest to już wojna, skoro zginęło 400 osób. Odpowiadam,
-zależy kto tą wojnę prowadzi i w jaki sposób.

Rozdaje też,  bo jest przecież "Zbawcą", w celu "ratowania gospodarki"pieniądze największym bankom i systemowi bankowemu, zrabowane wcześniej  biednym i ubogim podatnikom.
Ktoś powie, i zapewne będzie miał rację  "że było tak prawie zawsze",  i nie po to system socjalny wymyślono aby odbierać bogatym a rozdawać biednym.
Bogaci są bogatymi ponieważ są silni, i wykształceni, i dlatego prawdopodobnie w każdym systemie dojdą do władzy żeby realizować swoje cele, zamierzenia i interesy.

Nakarmić banki Bankierzy wraz z politykami postanowili pewnego dnia zbudować komunistyczne królestwo na Ziemi. I to po raz kolejny. -Niech wszystko stanie się wspólne -powiedzieli. To znaczy tak naprawdę państwowe, a tą wspólną własnością będą zarządzali, oczywiście w imieniu ludu, politycy, i razem z nimi "najlepsi" czyli najbogatsi bankierzy. Są mądrzejsi i wiedzą lepiej. Wiedzą lepiej co zrobić z twoimi pieniędzmi i z twoimi dziećmi. Ty nic nie wiesz, i tego uczą cię od przymusowego przedszkola, kiedy dzieci w wieku trzech lat idą na przymusową indoktrynację, aby je przeprogramować

Wszyscy zapewne wiedzą że ludzie biedni praktycznie od zawsze, pod warunkiem oczywiście że są uczciwi i nie zepsuci opowiadają się za wolnym rynkiem i wolną wymianą. Wolny rynek, wolna wola, ale najpierw wolność słowa i wolne umowy. Dobra, w porządku, zagalopowałam się. Chodzi o to że biedni są zwykle za lewicą Kiedy się już dorobią, co niekiedy niektórym się przecież udaje, zauważają że już mają już tyle ile potrzebują i teraz zamiast więcej zarabiać powinni raczej zwrócić uwagę na ochranianie tego co mają. Im stają się coraz bardziej bogatsi i bogatsi tym bardziej przypada im do gustu prawicowy socjalizm. Wiecie dobrze o czym mówię, struktury regulację, pozwolenia i koncesję, -czyli stary Saturn w akcji -myślała Suu, robiąc rano śniadanie w kuchni

Nic do niego nie docierało, biegał po kuchni zachwycony, wykrzykując co chwilę do żony

-spójrz kochanie, dziś właśnie obudziliśmy się w nowym .świecie. Zobaczysz co zrobi rząd, tylko poczekaj! Rozumiesz, roboty interwencyjne i te sprawy. Zabierze pieniądze najbogatszym i rozda potrzebującym ich biedakom-

Gadał tak od paru dni, zupełnie jakby był nakręcony. Gadał od czasu kiedy Przywódca wygrał wybory, a ona i dzieci udawali że mu wierzą, choć wysyłali, gdy nie widział, w swoją stronę ironiczne uśmiechy.



WIOSENNE ŚWIĘTO ABORCJI

Co za nieszczęście jest być dzieckiem dzisiaj -myślał idąc pustą o tej porze ulicą podziemnego miasta. Jedno dziecko przypadało średnio na sto albo nawet na dwieście osób starszych, i musiało je wszystkie wyżyć. Prawie cała praca została już dawno zautomatyzowana, ale kontrolowanie tego całego elektronicznego badziewia zajmowało sporo czasu. A jeden człowiek miał na swoim oku zwykle co najmniej kilkanaście stanowisk pracy, położonych w różnych częściach miasta, i musiał to wszystko kontrolować. Tam gdzie ludzka praca była tańsza zamiast robotów pracowali ludzie. Ludzie zamiatali ulicę i dostarczali żywność starszym i chorym do ich domów. Do tego ciągnąca się od lat, wojna polska -turecka potrzebowała ciągle nowych ludzi i to w wieku produkcyjnym, czyli najbardziej wartościowych. Niestety roboty na wojnie wszystkiego za ludzi wykonać nie mogły.

Ludzie kręcili się po sklepach i robili zakupy przed wiosennym świętem aborcji. Paranoja. Najpierw rząd na skutek unijnych nalegań i potem światowego rządu, wprowadził wiosenne święto aborcji. I to w czasie kiedy unia się już chwiała i sypała, a teraz kiedy ludzie po latach zaakceptowali w końcu wiosenne święto aborcji czczone razem ze świętem bożka deszczu, to władza zaczęła krzywo na nie patrzeć. By potem jawnie je zwalczać. Podobnie rzecz się miała z Dniem Naukowej Teologi. Powód był jeden. Tym powodem były dzieci. Prawdziwy skarb planety. Mała uwaga:Głupie i bezmyślne jak zwykle próby uregulowania życia i gospodarki do niczego dobrego nie prowadziły, podobnie było z dziećmi, bo najpierw jacyś kretyni zgodnie z "naukowymi" dogmatami wyssanymi z palca uroili sobie że jest za dużo ludzi na ziemi, i należy nas zdepopulować. Potem kretyni albo już ich dzieci, czyli następnie pokolenie ludzi władzy zobaczyło ze prawie w ogóle nie ma dzieci, i ie ma kto pracować na przyszłe pokolenia. W normalnym świecie wszystko było by w porządku chciałbyś odkładać swoje pieniądze na inwestycje i z nich na starość żyć. Jednak nie w zasranym komunizmie. W zasranym komunizmie największy łobuz i gangster który już dawno zabrał obywatelom państwo i używał go do swoich interesów i celów, okradał cię z twoich pieniędzy co miesiąc, także na emeryturę. Pieniądze odkładane na emeryturę oczywiście defraudowali i przepuszczali nie raz, a za ich głupie zabawy musiały płacić następne pokolenia. Tyle w kwestii wyjaśnienia.



Postanowili udawać Boga

Było to podczas wiosennego obrzędu aborcyjnego urządzanego na część bogini każdej wiosny od czasu gdy zwyciężył na ziemi postęp. W Ameryce panował totalitarny komunizm. Ale jego nie obchodziły żadne obrzędy, a szczególnie już obrzędy czipowania i jeszcze bardziej aborcyjne. Miał je po prostu gdzieś

Pamiętał jak jako dzieciak biegał z kolegami wieczorem aby z oddali oglądać odbywające się wieczorami przy ogniskach rytuały i obrzędy. Znalazł się nawet jeden zbuntowany odszczepieniec, który chodził po okolicznych wioskach i namawiał ludzi żeby przeciwstawiali się krwawym obrzędom podczas których robot składał w ofierze bóstwu wyselekcjonowanych wcześniej ludzi. Kapłani bardzo krzywo patrzyli na jego wywrotową działalność.

-przecież dowiedzione zostało naukowo- mówił uśmiechając się kapłan -że gdybyśmy przestali karmić krwią kosmiczne bóstwa, czekał by nas niechybnie kataklizm i w konsekwencji zagłada Wielkiej Cywilizacji, stworzonej z takim wysiłkiem przez naszych przodków. A bóstwa potrzebują krwi, żeby mieć energię do utrzymywania planetarnych orbit i gwiezdnych cykli- Kiedy wracał do domu z rozpaloną twarzą rozmyślał nad co powiedział kapłan.

Ale to było dawno. Teraz był przecież od dawna dorosły, siedział na werandzie swojego ogrodu i patrzył na swoje ulubione drzewka owocowe. [bawił się pilotem naciskając odpowiednie przyciski na jego powierzchni, tak jak włączało się kiedyś telewizor, gdy kierował przez chwilę pilota na czip umieszczony w wybranym przez siebie drzewku to rosło szybciej od innych] Ciągle się jeszcze nie mógł obudzić, a koszmar jaki śnił mu się w nocy nie dawał spokoju. - Otóż miał dzisiejszej nocy dziwny sen, jakieś wielkie żurawie wyciągały swoimi potężnymi ogromnymi łapami ludzi z domów przez okna. On we śnie przed czymś lub przed kimś uciekał, ale oni dopadli go i wyciągneli z jego kryjówki za pomocą tego właśnie żurawia, w kształcie długiej łapy. No tak, zapomniał, mamy przed sobą dwa razy po siedem chudych lat, dwa razy po siedem chudych krów. Czyli razem czternaście lat kryzysu gospodarczego, załamania i recesji. Ułożenie planet na niebie i aktywność słońca sprawiały że z inwestowaniem trzeba poczekać i lokować swój czas w odpoczynek i naukę [ lub zdobywanie wiedzy]. Siedział, i przypominał sobie rozmowę jaka prowadził poprzedniego dnia z siostrą



Przygody aktora Balladyna

W niektórych stanach, komunistyczne władze ameryki wprowadzały absurdalne ograniczenia i restrykcję, podnosili też jeszcze bardziej podatki. Nie mogłeś już tam posiadać broni żeby się bronić przed bandytami, nie mogłeś nawet sobie zbudować domu bez pozwolenia na własnej ziemi. Ludzie czuli się marnie, jak nic nie warte najgorsze śmieci i chodzili sfrustrowani upijając się. I o to chodziło czerwonym rządzącym Ameryką żeby odebrać ludziom wiarę w siebie i ich wolność. Ale on czułe się dobrze żeby nie powiedzieć świetnie. Zmywał z twarzy makijaż i zdejmował sztuczną przyklejoną przed nagraniem brodę. Gdyby jeszcze nie musieli jeżdzić na te cholerne nagrania do jakiś jaskiń i pustkowi gdzieś na zasr... koniec świata. I ten język którego nie znał, Ale za to miał tyle kasy ile potrzebował, całą furę. Warunek był tylko jeden, nikt nie powinien wiedzieć co nagrywają. Jak mówiły mu służby:

-wymawiaj się chłopie jak możesz, a jak cię przycisną do muru powiedz że grasz w pornosach, albo reklamach. Jasne, czy my się rozumiemy. On odpowiadał chłopakom, że - tak chłopaki, co wy, przecież ja nic nie wiem i nic nie powiem -


Obudziły się wulkany

Obudziły się wulkany i nikt nie pamięta takiej gorącej wiosny i lata które nastąpiło po niej. Gorącej oczywiście w cudzysłowie, bo wbrew epidemii paranoi związanej z tak zwanym "globalnym ociepleniem", wcale wiosna nie była cieplejsza od innych, a ci którzy obserwują pogodę i klimat uważali nawet że następuje globalne, ale ochłodzenie. I przy tym rozchwianie klimatu. Ale bali się tego powiedzieć wobec nowej inkwizycji powszechnej poprawności. Powiedzieć że global-warming jest kompletna bzdurą oznaczało często stracić prace, narazić się na szykany, a w najlepszym wypadku nie awansować przez kilka lat. Znamy takie przypadki z historii: polowania na czarownice, blużniercy twierdzący wbrew faktom bolszewickiej propagandy, to jest chciałem powiedzieć nauki że dwie sosny nie zamieniają się w jednego dęba, no może zamieniają ale nie zawsze, powiedzmy że zmieniają się ale tylko czasami...Ale, ale, co ja miałem, już wiem, aha, no wiec ta lista mogła by być bardzo długa. Wyłączył telewizor i chodził po pokoju rozmyślając.



rozmowy ze złodziejami

Na początku chciałem napisać że nie jest łatwo rozmawiać ze złodziejami o ich profesji. Znałem sporo pijaków i chuliganów, i mogę nawet powiedzieć że większość moich znajomych z czasów dzieciństwa z którymi chodziłem do szkoły, lub przyjażniłem się, na tak zwanym "podwórku", została pijakami podobnie jak ich ojcowie, ale ilu z nich parało się zawodem złodziejskim tego nie wiem. Nie jest łatwo bowiem szczególnie w dość zamkniętych, prawie że hermetycznych małych środowiskach rozmawiać z ludżmi o tym. nawet jeżeli wiemy, i wszyscy w okolicy wiedzą, no może podejrzewają kto się tym trudni, sprawić żeby człowiek żyjący ze złodziejstwa ot tak zupełnie bez powodu przyznał się przed nami co robi i z czego żyje.

Poświęciłem jednak trochę czasu, włożyłem w to dużo wysiłku i udało się.

zbiór opowiadań



podróże  po  nibylandii


POCIĄG -krótka relacja z podróży na trasie Betonowe Ogrody- Betonowa nowa wieś Kraj był taki sobie, zupełnie w sam raz, średni i położony w środku kontynentu, zajmującego kiedyś ważną rolę w życiu planety, a teraz wyrażnie podupadłego -nie mogącego udzwignąć fiskalizmu i biurokracji rządzących. A po kolejnych kontynentalnych wojnach do głosu dochodziły nowe pokolenia eksperymentatorów i pogrążały go coraz bardziej .
Kraj dla rządzących nim “elit”,  był mały, gdy mówili o nim na zewnątrz, tak jakby się chcieli przypodobać innym rządzącym z ważniejszych krajów, a nie napisze podlizać,
- a według mieszkańców żyjących czasami dawnej świetności ,ogromny, i wielką z misją do spełnienia. “Misjonarze” wedłóg tych teorii zamiast normalnie żyć swoim życiem i życiem swoich najbliższych mieli nie wiedzieć czemu różne zadania do spełnienia wobec mieszkańców sąsiednich krajów, którzy żeby było śmiesznej wcale tego nie chcieli. W kraju tym panowały barbarzyńskie obyczaje nie spotykane gdzie indziej, -otóż ważni ludzie z klas wyższych, posłowie mieli  specalnie dla nich zarezerwowane przedziały kolejowe [ podróżowali oczywiście za darmo], choć woleli latać samolotem, jechały więc te puste przedziały kolejowe zarezerwowane dla ważniejszych, a na korytarzach stali stłoczeni ludzie.

http://www.ithink.pl/artykuly/kultura/ksiazki/podroze-po-nibylandii/



Bunt robotów
...było to w czasach kiedy odróżnienie  człowieka, mutanta i hybrydy, -czyli rasy tak zwanych "ludzian" od biorobota albo metaloida było praktycznie niemożliwe, a dokonać mógł tego jedynie felczer będący kimś pomiędzy lekarzem a policjantem.

Bo choć od czasów globalnego ocieplenia a następnie globalnego ochłodzenia które przyszło zaraz po nim, cywilizacja mieszkańców planety mocno podupadła, i nawet czipy przestały być w użyciu, bo niestety te tanie czipy rdzewiały dość szybko , i po jakimś czasie odmawiały posłuszeństwa, a jedynie najgrożniejsi dla władz nosili działające platynowe czipy, -to jednak dzięki "podmieńcom" sytuacja była jeśli można tak powiedzieć cały czas pod kontrolą.

Podmieńcy jeśli nie wiecie, to były istoty człekopodobne wyhodowane specjalnie w labolatoriach, z podkradzionego wcześniej materiału genetycznego osobnikom nieprawomyślnym na obraz ich i podobieństwo..
Wystarczyło czasem niezauważalnie zdjąć jakiegoś włoska z kurtki podejrzanego  albo  podnieść niedopałek tak nierozsądnie rzucony przez buntownika na chodnik, lub bezkrytycznie pozostawiony w popielniczce w kawiarni, i materiał do hodowli podmieńca był gotowy.

http://www.ithink.pl/artykuly/kultura/ksiazki/bunt-robotow/



linkopedia

fragment poniżej

LINKOPEDIA BIBLIOPEDIA

Zbiór linków ze strony eart.cba.pl

Maszyna-kwantowa.html


"Wielki Brat monopoli" opowiadanie http://eart.cba.pl/wielkibratmonopoli.html/

foto http://eart.cba.pl/foto.html
rozważania altruizm, antropoksmizm, kosmoteizm, prometeizm, transhumanizm rozważania Poemat pogański "Światło" http://eart.cba.pl/swiat.html

Opowieści Gandziaka http://eart.cba.pl/opowiescigandziaka.html%20

Strona Next http://eart.cba.pl/next.html
PDFy moje darmowe frebooki do pobrania http://eart.cba.pl/pdfy.html
http://eart.cba.pl/opowiescigandziaka.html



Dzienniki emigranta http://eart.cba.pl/dziennikiemigranta.html
Magiczny Krąg -powieść internetowa http://eart.cba.pl/magicznykrag.html
Zbiór dramatów http://eart.cba.pl/zbior.html

Takimi rzeczy są -powieść internetowa http://eart.cba.pl/takimirzeczy%20.html
Zbiór dramatów do pobrania w formacie pdf. http://eart.cba.pl/zbior.pdf
Takimi rzeczy są do pobrania w formacie pdf. http://eart.cba.pl/takimirzeczysa.pdf
Kroniki galaktyczne -zbiór opowiadań http://eart.cba.pl/kroniki.html
na pomoc Cyfronii -opowiadanie http://eart.cba.pl/napomoccyfroni.html

Haking.pl -powieść internetowa http://eart.cba.pl/haking.html

autor opowiadań, fotografii oraz strony Zee Jop Cyberius

Cyberius eart.cba.pl